Nawiązywanie przyjaźni w wieku 40 lat
Kilka lat temu wygrałem dwie wejściówki do bardzo dziewczęcego filmu. Poprosiłam męża, żeby ze mną pojechał.
'Wolny!' Zauważyłem.
- Za mało - odparł. - Musieliby mi zapłacić, a nawet wtedy - nie.
comida que elimina la hinchazón
Zastanawiałem się, kogo jeszcze mógłbym zaprosić, a nikogo nie było. Moją pierwszą reakcją był szok - miałem prawie 40 lat i nie miałem ani jednej koleżanki w promieniu tysiąca mil. Moją drugą reakcją był smutek. Brakowało mi kobiet w moim życiu.
Nie zawsze taki byłem. Jako dziecko pracowałem nad znalezieniem sposobów na połączenie. W moim przedszkolu była dziewczyna o imieniu Carrie, która miała blond warkocze i uśmiech, który sprawiał, że chciałeś być blisko niej. Dlatego ostrożnie się do niej starałem. Zaproponowałem, że podzielę się wszystkim, o czym myślę, że jej się spodoba. Zapytałem, czy ma braci, siostry lub zwierzęta. Powiedziałem jej, że podobają mi się jej buty. I w końcu moje wysiłki zostały odwzajemnione. Zrozumiałem z tego, że aby być przyjaciółmi, trzeba być hojnym, jeśli chodzi o swój czas, dobytek i uczucie, i wiedziałem, że każdy wysiłek jest tego wart.
Z biegiem lat straciłem to zrozumienie. Postawiłem romantyczny pościg i cele zawodowe przed przyjaźnią, a moje koleżanki odpadły. Na początku prawie nie zauważyłem straty. Moje dwudziestki minęły, kiedy zmieniłem pracę i miasto, kupiłem dom i pielęgnowałem swoje małżeństwo. Kiedy wychodziłam na drinka, szłam z mężem. Kiedy poszedłem na zakupy, zapytałem kobietę siedzącą obok mnie, co o tym myśli: te czerwone czy czarne? Pracowałem, podróżowałem i czułem się, jakby moje życie było pełne. Stopniowo jednak zdałem sobie sprawę, że coś jest nie tak - moja codzienna egzystencja wydawała się nierówna. Mój mąż zaprzyjaźnił się w naszym nowym mieście i za każdym razem, gdy wyjeżdżał na jakąś napędzaną testosteronem przygodę, zostawałem w domu. Pomyślałbym,Huh, muszę więcej wyjść. Powinienem wstąpić do klubu, wziąć udział w zajęciach, poznać kilku ludzi. Ale nigdy tego nie zrobiłem.
Potem - prawie w mgnieniu oka - stwierdziłem, że jestem o 15 lat starszy z dwoma biletami do kina i nie mam do kogo zadzwonić. Zbliżało się wielkie 4: 0, a to, co przez lata było niejasnym poczuciem, że czegoś mi brakuje, okazało się pełnym kryzysem. Nie mogłem dłużej zaprzeczyć, że w moim życiu była bolesna pustka.
Czterdzieści jest tak: nawet z daleka zatrzymuje cię, wytrząsa i pyta: „Gdzie byłeś? Gdzie idziesz?' Prawda jest taka, że byłem samotny. Kochałam mojego męża i rodzinę, ale tęskniłam za rozsądnym koleżeństwem i głupim towarzystwem, którego doświadczacie tylko z dziewczynami.
Te tęsknoty nasiliły się, gdy po urodzeniu syna przeprowadziliśmy się na wieś, a ja zostałam mamą zajmującą się domem. Ta izolacja sprawiła, że desperacko chciałem znowu mieć kobiety w moim codziennym życiu. Ale nie miałem pojęcia, jak zacząć. Zabierałem syna na plac zabaw i próbowałem rozmawiać z innymi mamami, ale było to niezręczne. Wydaje mi się, że wydawałem się zbyt chętny - przeskakiwanie z małej pogawędki do chęci wymiany adresów e-mail lub natychmiastowego planowania terminów gry.
Próbowałem też zaprzyjaźnić się z naszymi sąsiadami, w tym kobietą z dorosłymi dziećmi i taką, która jeszcze nie założyła rodziny. Wydałem zaproszenia na kolację i zasięgnąłem porady ogrodniczej, ale nie zajmowałem się rzeczami, gdy moje propozycje nie zostały zwrócone. Myślę, że czułem, że życie nowego przyjaciela powinno wyglądać jak moje; Chciałem kogoś, kto znał nudę pomagania dwulatkowi w używaniu drążków. Zapomniałem, że nawiązywanie przyjaźni to nie tylko moje potrzeby.
mejores posiciones para quedar embarazada imagenes rapidas
Na jednym z sąsiedzkich spotkań dwie kobiety dyskutowały o lokalnym klubie książki, do którego obie należały. Powiedziałem: „Hej, lubię książki! Lubię pić wino! Kiedy nie zaprosili mnie do przyłączenia się, pchnąłem sprawę. Co za błąd. Byli zgraną grupą, a ja byłem intruzem. Odpadłem, zawstydzony i zraniony.
Potem zapisałem się do klubu mam sponsorowanego przez okręg szkolny. Moje pierwsze zajęcia składały się z 10 najlepszych przyjaciół z dzieciństwa ... i ja. To było jak w klubie książki. Druga klasa zgromadziła najgłośniejszych zwolenników każdego możliwego stylu rodzicielskiego. Rzuciłem szkołę w połowie semestru, ofiarą Wielkiej Wojny na Nocnik. Kobiety z trzeciej klasy, które wypróbowałem, były dla mnie lepiej dopasowane, swobodne i swobodne. Nie nawiązywałem tam bliskich przyjaźni, ale starałem się mniej koncentrować na pragnieniu łączenia się, a bardziej na poznawaniu ludzi.
Kiedy mój syn zaczął przedszkole, mój krąg społeczny się poszerzył. Chociaż we wrześniu wszyscy zaczynaliśmy jako obcy, w Święto Dziękczynienia większość matek podzieliła się na przytulne małe grupki. Odruchowo chciałem powiedzieć: „Proszę, bądź też moim przyjacielem!”. Ale nauczyłem się na swoich błędach. Nie spieszyłem się. Znalazłem jedną kobietę, którą naprawdę lubiłem i zaprosiłem ją na lunch. Zaproponowałem, że zabiorę jej dzieci, żeby mogła pójść na spotkanie. A kiedy powiedziałem jej, że podobają mi się jej buty, poszliśmy do sklepu obuwniczego, aby sprawdzić, czy mają dla mnie coś równie wspaniałego.
Okazuje się, że zaprzyjaźniłem się. Uwielbiam to, że mam teraz w życiu kogoś, kto może pożyczyć mi jajko, wytłumaczyć działanie Unii Europejskiej, posłuchać, kiedy muszę się wyładować, i uważam, że histeryzuje to, że przypadkowo podpaliłem piekarnik.
Po tym początkowym połączeniu stworzyłem inne. Teraz myślę o nawiązywaniu przyjaźni jako o ciągłym procesie. Niektóre próby zadziałały, inne nie; ale każda interakcja wydawała się zwycięstwem. Dla mnie podejście do przyjaźni w wieku 40 lat było walką o ponowne nauczenie się tego, co wydawało się oczywiste, gdy miałem 5 lat: bądź cierpliwy, uważaj, bądź otwarty i dawaj.
Jak daleko zaszedłem, skrystalizowałem się, kiedy byłam w ciąży z bliźniakami i zaczęłam poród przedwczesny. Kiedy słuchałem instrukcji wypisywania, które obejmowały ścisły odpoczynek w łóżku (opiekując się moim wówczas 5-latkiem), zacząłem płakać. Ale moi nowi przyjaciele mieli wszystko pod kontrolą. Zorganizowali wspólne przejazdy, przeprowadzili burzę mózgów po szkole i opracowali harmonogram dostarczania posiłków. Opiekowali się nami przez 13 tygodni. Jest to dług, którego prawdopodobnie nigdy nie spłacę, ale nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł spróbować.
jest niezależnym pisarzem. Znajdź jej blog Here Be Hippogriffs pod adresemjulia.typepad.com.
cómo asegurarte de que no estás embarazada
digitalskillet / Istockphoto.com Czytelnicy REDBOOK ujawniają swoje strategie znajdowania nowych przyjaciół, gdy nie jesteś już dzieckiem.
„Miałem niewiele czasu na nawiązywanie nowych znajomości w wieku 30 lat. Moi najbliżsi przyjaciele - wszyscy ze studiów - mieszkali daleko, a ja byłem zajęty wychowywaniem dwójki dzieci i prowadzeniem firmy. Ale w zeszłym roku zacząłem jeździć konno w godzinach porannych, kiedy moje dzieci były w szkole; jazda konna była moją pasją z dzieciństwa i zawsze chciałem się nią zająć. Wznawiając tę działalność, poznałam wspaniałe kobiety, które podzielają tę pasję. Nasza miłość do koni jest wspólnym wątkiem i odkryłem, że te cechy wspólne są trudniejsze do zdobycia, gdy się starzeję. Dzielę się istniejącym wcześniej zrozumieniem z innymi miłośnikami koni, a to pomogło rozkwitnąć naszym przyjaźniom ”.- Michelle Warford, 41, Burlingame, Kalifornia
„Dla mnie kluczem do znalezienia przyjaciół w wieku około 40 lat był dodatkowy wysiłek. Trzy lata temu przeprowadziłam się do Seattle, nie znając nikogo, a teraz mój kalendarz jest zarezerwowany cztery noce w tygodniu! Początkowo szukałem spotkań i klubów, aby łączyć się z ludźmi o podobnych zainteresowaniach. Zawsze jestem otwarty na poznawanie nowych ludzi, więc nawiążę rozmowy z nieznajomymi, aby znaleźć punkty wspólne. Skończyło się na tym, że wyjechałem na wakacje z innymi fanami, których spotkałem w barze sportowym! Wyznaczyłem również siebie na organizatora imprez: po co zostawiać innym, aby pamiętali o mnie, kiedy mogę umówić się na grupowe spotkania przy kawie i wieczory filmowe? ”.- Betsy Talbot, 38, Seattle
„Nie wydaje mi się, żeby trudniej było nawiązywać przyjaźnie w wieku 40 lat, ale myślę, że trudniej jest nawiązywać głębokie przyjaźnie. Budowanie relacji wymaga czasu i wysiłku, a większość ludzi ma czas tylko na pozorną przyjaźń. Ale warto mieć dobrych przyjaciół, ponieważ wzbogacają one twoje życie. Poznałem kobietę, która przez przypadek została moją najlepszą przyjaciółką kilka lat temu. Wjeżdżaliśmy na ten sam parking, jeździliśmy tym samym typem samochodu, a kiedy skończyliśmy w tym samym salonie piękności, zaczęliśmy rozmawiać i zdaliśmy sobie sprawę, że mamy podobne pochodzenie i córki w tym samym wieku. Od tamtej pory nasza przyjaźń jest coraz silniejsza! Nawet nasze córki się spodobały!- Khrystina Vaughan, 41, St. Louis