Nienawidzę ślubów przyjaciół mojego męża
New Line Cinema Jestem z mężem Dave'em od nieco ponad ośmiu lat, a od roku jesteśmy małżeństwem. Mamy więc wielu „paru przyjaciół”, ale on ma też podstawową grupę pięciu lub sześciu bliskich przyjaciół, których zna od dziecka. Wszyscy dość dobrze się dogadujemy - nie ma nikogo, kogo aktywnie unikam, kiedy spędzam czas z jego przyjaciółmi - ale jest jedna rzecz, która mnie wkurza: za każdym razem, gdy się spotykamy, dzieje się to samo. Gra lub dwie w rzutki, kilka godzin gry w karty idużopicia.
I to wszystko. Nie ma wyjścia i nie dzieje się nic, co nie wiąże się z alkoholem. To oczywiście jest zachowanie, które przenosi się na wszystkie ich wesela (no cóż, bez rzutek i kartek ... chyba że jest after party, które zwykle jest). Zamiast szanować powód, dla którego faktycznie spotykają się, aby świętować, wydaje się, że postrzegają to jako wymówkę, aby naprawdę się upić.
adsens-1
Pierwszym znakiem jest ceremonia. Nigdy nie byłam na weselach, które mają tak krótkie ceremonie - przeważnie to dosłownie pięć minut,możedziesiątej, od chwili, gdy drużbowie ustawili się w kolejce do świeżo zaprzężonej pary spacerującej alejką, trzymając się za ręce. Nie znajdziesz tu granej specjalnej muzyki ani czytanego szczerego wiersza, ani nawet składanych wielu ślubów. Zanim ceremonia się kończy, często mam wrażenie, że doznałem urazu kręgosłupa szyjnego. Mam na myśli japo prostu usiadł. Nie mówię, że musicie godzinami wyznawać sobie nawzajem swoją dozgonną miłość na wszelkie możliwe sposoby, na wypadek gdyby ktoś był na tyle fajny, by stać się wirusowy w mediach społecznościowych. Ale chciałbym odejść, czując się, jakbym był świadkiem głębokiego, ważnego momentu między dwojgiem ludzi. Zamiast tego bardziej przypomina: „Dobra, miejmy to już za sobą, żebyśmy mogli przejść do dobrych rzeczy”.
Gdy tylko zacznie się godzina koktajlowa, szybko zamienia się w pijacką rozpustę. To prawie tak, jakby grali w grę o to, kto może się zmarnować najszybciej lub kto może być najbardziej zaawansowany, więc jeśli pokój hotelowy nie jest zarezerwowany, nie musi być DD. (Uwaga spoiler: Zgadnij, kto zwykle kończy jazdę?) I słuchaj, nie jestem tu po to, żeby być imprezowiczem. Nie mówię, że nie powinieneś się dobrze bawić, a nawet, że powinieneśtrzeźwy jak kamień. Wesela to czas na świętowanie i ponowne spotkanie z ludźmi, których od dawna nie widzieliście, wspominanie dobrych czasów i wspólne tworzenie nowych wspomnień. Nie bez powodu na weselach jest otwarty bar. (Zwykle po to, aby pomóc komuś na weselu w radzeniu sobie z nowymi teściami lub szaloną ciocią Lucy.) Ale daj spokój - nie jesteśmy już na studiach. Nie musisz `` kupować swoich pieniędzy '' w otwartym barze - jeden lub dwa drinki są naprawdę w porządku - a historie nie muszą zawsze zaczynać się od: `` Haha, pamiętaj, że czas byłem tak zmarnowany, że straciłem przytomność a wy powiedzieliście mi, że to zrobiłem [wypełnij puste miejsce jakąś szaloną akcją] ?! ”
adsens-1
I to jest naprawdę punkt sporny. Nie jesteśmy już na studiach. Jesteśmy dorośli i chociaż to zdecydowanie daje wolnośćniezachowuj się jak jeden raz na jakiś czas, to zachowanie typu „niech gówno uderzy w wentylator” nie musi ujawniać się za każdym razem, gdy ktoś wsuwa pierścionek na palec innej osoby. Ponieważ pamiętaj,jesteśmy na weselu.To nie impreza bractwa.
Ponieważ pamiętaj, jesteśmy na weselu. To nie impreza bractwa.
Pod koniec dnia czuję, że nie szanują celu naszego spotkania. Chodzi mi o to, że niektórzy z tych ludzi założyli dżinsy na wesele, a to miasto zmagań próbuje nakłonić ich do noszenia koszuli z tymi dżinsami. Zaprosić ich na romans w czarnym krawacie? Pssh. Spodziewaj się RSVP „niestety nie możemy tego zrobić”.Nie mówię, że musisz być ubrany jak dziewiątki, ale ślub ma być jednym z najlepszych dni w czyimś życiu. Jeśli zaproszono cię do świętowania, pozwól mi za myślenie, że świętość wymaga stroju, który jest nieco ładniejszy niż ten, który nosisz w przypadkowy piątek w barze. I obiecuję, że jeśli założysz garnitur - lub, nie daj Boże, smoking - nie staniesz się natychmiast w płomieniach.
adsens-1
To powiedziawszy, uwielbiam wesela, więc zawsze staram sięo wejdź z otwartym umysłem i powiedz: „Będziemy się dobrze bawić”. I podoba mi się, że mój mąż nie jestzawszewdawać się w te pijackie upadki (choć zdecydowanie bardziej kusi go - presja rówieśników -) i że nie muszę mu mówić, żeby spakował garnitur, kiedy wybieramy nasze stroje. To jedna z rzeczy, która odróżnia go od grupy przyjaciół, kiedy pierwszy raz się spotkaliśmy - nie sprawiał, że czułem się jak dziecko, którym trzeba się zająć. Jest mężczyzną i wie, jak się zachowywać.
I nie mówię, że myniebaw się dobrze, kiedy jedziemy na te wesela. Prawdę mówiąc, nie zostawiłam ostatniego uczucia absolutnie nieszczęśliwego. Poza tym naprawdę lubię towarzystwo wielu z tych ludzi, więc zawsze miło jest nadrobić zaległości w życiu innych, zanim rzucimy razem kilka ruchów na parkiecie. Chciałbym tylko, żeby złapali podwiązkę - i właściwie pamiętam, jak zrobili to następnego dnia.
To naprawdę sprowadza się do rozpoznania tego, po co naprawdę się tam znajdujesz ... i to nie jest open bar. Czas być dorosłym, a jeśli kiedykolwiek uda ci się udowodnić, że jesteś osobą dorosłą, to na weselu.
PodążaćRedbook na Facebooku.