Czego możesz się nauczyć od `` powrotu do zdrowia '' pewnej kobiety

jak przestać krzyczeć Dan Saelinger / Archiwum TrunkBył późny sobotni poranek i właśnie wróciłem do domu z zajęć jogi mocy. Moje ciało było naładowane energią, mój umysł był czysty - i byłem wściekły.

Brudne talerze i miski pokrywały każdą powierzchnię w kuchni, gdzie mój mąż popijał kawę i sprawdzał wyniki sportowe. W pokoju rodzinnym czworo moich dzieci ze szklanymi oczami wyciągało się przed telewizorem, nadal w piżamie, na dywanie pokrytym pokruszonymi płatkami zbożowymi i krakersami.



como decirle a tu esposo que no eres feliz

Kiedy przechadzałem się z pokoju do pokoju w przepoconym ubraniu do ćwiczeń, moja klatka piersiowa ścisnęła się. Moje uszy zaczęły brzęczeć. „W tym domu panuje bałagan!” Ryknąłem, uderzając o matę do jogi. - Idź posprzątać swoje pokoje!

„Dlaczego chodzisz na jogę? To tylko sprawia, że ​​jesteś bardziej szalony - płakała moja 12-letnia córka, biegnąc na górę.



Nigdy nie myślałem o sobie jako o złej osobie, po prostu o kimś, kto od czasu do czasu wybucha - jak o poranku i porze nocnej, a przynajmniej tak się zaczynało wydawać. Wiele moich dni zaczęło się w stanie niskiego poziomu irytacji, która mogła wybuchnąć wściekłością przy każdej prowokacji, na przykład kiedy kierowca ciężarówki zatrzymał mnie na autostradzie pewnego popołudnia. Przyspieszyłem, żeby wskazać mu palec - głupio ryzykowne, ale w tej chwili nie do odparcia. Moja córka miała rację: nawet joga, mój ulubiony sposób na relaks, zaczęła mnie denerwować. Spędziłem jedną zatłoczoną klasę, wściekając się na kobietę, która nie przesunęła swojej maty o kilka centymetrów, aby zrobić miejsce na moje powitanie słońca.

Dbanie o czwórkę moich dzieci w wieku od 14 do 7 lat jest czasami przytłaczające; tak samo jak rachunki. Mój mąż pracuje przez wiele godzin i prawie nie ma go w domu w ciągu tygodnia. Moja własna praca musi być wciśnięta, kiedy dzieci są w szkole lub śpią. Nic dziwnego, że byłem porywczy, prawda?

Ale mój mąż, widz z pierwszego rzędu moich powiększeń, nie wypuszczał mnie tak łatwo. „Używasz gniewu, aby egzekwować standardy, których reszta z nas nie może spełnić” - napisał, gdy poprosiłem o jego szczerą opinię na temat krachu w sobotę rano, w e-mailu, którego czytanie wciąż jest bolesne. - Myślę, że myślisz, że jeśli kiedykolwiek rozluźnisz czujność, że nasz świat może się rozpaść - i dlatego jest to uzasadnione. W tych chwilach, powiedział, zatraciłem się w złości.



Ten mój cykl - gotować się, eksplodować, a potem żałośnie zbierać połamane kawałki - stopniowo utrwalał mój gniew jako cechę życia rodzinnego. Mój mąż nauczył się mnie wyłączać, ale widziałam, że straszę moje młodsze dzieci, a staram się wyobcować. Mój nastoletni syn nadał mi przydomek: Spust do włosów.

Chciałem się zmienić - ale czy mogłem? Tak, powiedział nieżyjący już dr William Doyle Gentry, psycholog i autor kilku książek o złości, w tym Zarządzanie gniewem dla opornych . Rozmawiałem z Gentry'm, zanim zmarł w zeszłym roku; pomimo swojej choroby był na tyle hojny, by słuchać, kiedy powiedziałem mu, jak bardzo się wściekłem.

Zapewnił mnie, że mój zły humor nie uczynił mnie złym. Po części jest to funkcja tego, kim jestem: zmotywowana, zorientowana na cel, wymagająca wobec siebie i otaczających mnie osób. Zdobyłem niebiański wynik w jego Kwestionariuszu Osobowości Agresywnej (znajdziesz go pod adresemredbookmag.com/anger), który identyfikuje cechy, które mogą predysponować do wytrwałości, osiągnięcia & hellip; i wściekaj się. Przykładowe pytania: „Moja rodzina i przyjaciele powiedzieliby, że jestem niecierpliwa” (absolutnie) i „Potrafię być bardzo zdeterminowaną osobą, jeśli czegoś chcę” (jw.).



Ale mój styl życia nie pomagał. Gentry powiedział, że wszystko, od kawy, którą piłem, po to, jak spałem, tworzyło „biologiczny klimat sprzyjający złości”. Jego badania wykazały, że ludzie, którzy śpią mniej niż sześć godzin w nocy, jak to często robię, „są znacznie bardziej wściekli niż ludzie, którzy mają od sześciu do ośmiu godzin”. Kofeina jest kolejnym czynnikiem drażniącym, podobnie jak wieczorny kieliszek (lub dwa i pół) wina, aby odprężyć się w nocy. Orli Etingin, dyrektor Iris Cantor Women's Health Center w New York – Presbyterian Weill Cornell Medical Center, wyjaśnił, że alkohol zakłóca najbardziej regenerującą fazę snu, potęgując zmęczenie i zwiększając drażliwość.

¿Cómo es una mujer de 60 años?

Nawet moje nawyki żywieniowe doprowadzały mnie do szału. Zwykle pomijam lub opóźniam posiłki, gdy jestem zestresowany lub w pośpiechu. „Nadal jesteś na czczo, więc masz mało energii, niski poziom cukru we krwi i niezdolność do koncentracji. Małe rzeczy mogą cię wystraszyć ”- mówi Frances Largeman-Roth, zarejestrowany dietetyk i autorka Jedzenie w kolorze .

jak przestać krzyczeć Dan Saelinger / Archiwum Trunk

Mając to wszystko na uwadze, opracowałem plan redukcji złości, postanawiając pić tylko jedną małą filiżankę kawy dziennie i jeden napój dla dorosłych w nocy, po czym zwrócę się wcześnie. I jadłbym. Sięgnąłem po spray z wodą różaną - aromaterapeutyczny środek łagodzący gniew.

Prawie każdy ekspert, z którym się konsultowałem, również stanowczo zalecał medytację, która, jak udowodniono, zmniejsza stres, ale trudno było sobie wyobrazić spokojne siedzenie i opróżnianie umysłu. Powiedziałem sobie, że skoro joga to medytacja w ruchu, to zamiast tego codziennie robię trochę w domu.

Ta rutyna została przerwana rankiem trzeciego dnia, kiedy dekoder zaczął wysyłać niezrozumiałe sygnały zamiast odtwarzać mój przepływ jogi na żądanie. Wściekły zadzwoniłem do firmy kablowej, wycierając liczniki. W międzyczasie mój mąż karmił dzieci ciasteczkami i niechlujnie rozbijając jajka na omlet. Wciąż czekałem, poprosiłem go, żeby nie bałagan w kuchni. „Mam prawo istnieć” - powiedział. - Czy mógłbyś, proszę, istnieć gdzie indziej? Warknąłem. Natychmiastowe wyrzuty sumienia, po których następuje miażdżące poczucie porażki.

cuando es el momento de dejar a tu marido

Może musiałam zadać sobie pytanie, dlaczego w ogóle zwariowałam, radziła Elissa Stein, terapeutka rodzinna w Stamford, CT, która wykonała rozległą pracę z gniewem i konfliktem. Co kryło się pod moją potrzebą utrzymania wszystkiego w porządku? Odpowiedź pojawiła się jak słowa na Magic 8 Ball: Czasami mam wrażenie, że moje życie wymyka się spod kontroli. Poza codziennymi urazami z powodu zbyt dużej opieki nad dziećmi, sprzątaniem i pracą było coś innego: narastająca panika. Gdybym nie był w stanie utrzymać pełnej synchronizacji tych elementów, byłem pewien, że stracę je wszystkie w garści. Mój instynkt walki lub ucieczki był w stanie wysokiej gotowości, gotowy zareagować na dom pełen okruchów, tak jak mój starożytny przodek musiałby zareagować na tygrysa szablozębnego.

Przypomniałem sobie e-mail mojego męża i zdałem sobie sprawę, że ma rację. Pod moją złością krył się strach, że „nasz świat może się rozpaść”, jeśli poluzuję uścisk. Zawsze byłem kimś, kto chce postawić na swoim. Spędziłam dzieciństwo w towarzystwie moich dwóch młodszych sióstr, a jako nowa matka rzuciłam kiedyś koszem na bieliznę po tym, jak mój mąż wyniósł naszego noworodka na spacer po mieście w jego ramionach - niezabezpieczonych w jego BabyBjörn, jak nalegałam. Teraz bardziej niż kiedykolwiek niesforne realia życia rodzinnego wydobywały moje najgorsze cechy.

Nie widziałem większego obciążenia naszych finansów, idąc na terapię, aby zgłębić moje mroczne głębiny. Ale mógłbym wrócić do rad moich ekspertów i dać szansę medytacji. Pobrałem aplikację wspomagającą oddychanie o nazwie Pranayama. Na początku poczułem się trochę śmiesznie, siedząc ze skrzyżowanymi nogami ze smartfonem i oddychając w wyznaczonym czasiegdybyjest. Ale potem poczułem się lepiej, jakby jakieś wewnętrzne zwoje poluzowały się. Z biegiem czasu stwierdziłem, że aplikacja działa najlepiej jako regenerująca pauza, wykonywana w locie przy biurku lub w samochodzie. Uważałem te chwile za szansę na złapanie oddechu.

Kiedy ją zgubiłem - a robiłem to wiele razy - zmagałem się z niewygodnym zadaniem ustalenia, dlaczego. Pewnego niedzielnego wieczoru wpadłem we wściekłość, gdy mój nastolatek, pomimo zapewnień, że „robię to”, wciąż nie wziął ze swojego pokoju puszek po napojach i rdzeń jabłek z całego tygodnia. Później, kiedy wpatrywałem się w pytanie „dlaczego?” pytanie, musiałem przyznać, że rosnąca niezależność mojego syna sprawiała, że ​​czułem się bezsilny. Skupianie się na rzeczach, które widziałem i kontrolowałem - rdzeniach jabłek - odwracało moją uwagę od wszystkiego, czego nie mogłem, tak jak wybory, których moje najstarsze dziecko zaczynało podejmować dla siebie. Zdałem sobie sprawę, że złość pomogła mi przetrwać chwile, kiedy jestem przytłoczony lub zmagam się ze skomplikowanym poczuciem straty. Dziecko o słodkiej twarzy z mojego młodego macierzyństwa zniknęło i przez przebłysk smutku zobaczyłem, że sama młoda matka, jego towarzyszka zabaw i Wonder Woman, również zniknęła. Na jej miejscu stała niespokojna kobieta w średnim wieku, niepewna tego, co ich czeka.

Około miesiąc temu usiadłem z rodziną do przeglądu wyników. Mój mąż pochwalił gwałtowną redukcję „całodniowych wściekłości”, a dzieci również dały mi dobre oceny. „Nie wściekasz się już tak jak kiedyś” - powiedział mój 7-latek. - Twój kompleks męczenników poprawił się - przyznał mój nastolatek. Wszyscy zgodzili się, że woda różana ładnie pachnie.

Ale głębsza zmiana wciąż ma miejsce, w napadach i początkach, w dużej mierze poza zasięgiem wzroku. Mój projekt gniewu zapoczątkował rozmowę ze sobą. Rozpoznanie moich problemów i ograniczeń ich nie wymazało. Ale teraz widzę, że można wyjść poza moją złość, zamiast się w niej zatracić. Może kiedyś będę w stanie stawić czoła lękom i niepowodzeniom, które przesłania. Pema Chödrön, buddyjska zakonnica i pisarka, mówi o „rozległym błękitnym niebie”, które jest poza złością, strachem i smutkiem. Jeszcze tego nie widziałem. Ale otworzyłem okno.