Oto jak fotografuje się martwe dzieci dla rodzin w żałobie

Nigdy nie myślałem, że zostanę fotografem na pełny etat, ale w 2007 roku zdałem sobie sprawę, że mam do tego głęboką pasję. Więc zapisałem się do Texas School of Professional Photography i teraz jestempraca zawodowana 10 lat. Wykonuję głównie portrety w liceach, wydarzenia dla społeczności i robię zdjęcia lotnicze, ale przez ostatnie siedem lat pracowałem również jakofotograf pamięci.



Po raz pierwszy usłyszałem o fotografii pamięci, kiedy miałem około trzech lat mojej kariery fotograficznej. Byłem na targach i zauważyłem stoisko odTeraz kładę się spać, organizacja non-profit, która łączy fotografów pamięci z rodzicami po stracie dziecka w ramach bezpłatnej sesji portretowej. Zaintrygowała mnie koncepcja i sposób, w jaki ci fotografowie poradzili sobie z bardzo emocjonalną sytuacją. Od razu zapisałem się, aby oferować swoje usługi. Nie miałem oczywistego powodudlaczego- Mam szczęście, że nigdy nie straciłem dziecka (mam dwoje dzieci, które są światłami mojego życia), a wtedy nie miałem też bliskich przyjaciół, którzy przeszli przez to doświadczenie. Ale czułem, dość mocno, że był to sposób, w jaki mogę oddać swoją społeczność. Nie znałem żadnego fotografa w mojej okolicy, który wykonywałby tego typu prace, a po rozmowie z przyjacielem, który pracuje jako pielęgniarka w lokalnym szpitalu, zdałem sobie sprawę, że był to sposób, w jaki mam nadzieję, że mógłbym pomóc tym rodzinom w ich żałobie .

Wciąż pamiętam pierwszą sesję pamiątkową, którą zrobiłem. To było dla rodziny małego chłopca, który urodził się z nieuleczalną chorobą. Przez krótki czas, kiedy żył, około 8 lub 9 miesięcy, był podłączony do lamp i monitorów, których nigdy nie można było zdjąć. Zadzwonili do mnie po tym, jak podjęli decyzję o pozbawieniu go aparatury podtrzymującej życie, a gdy szedłem do ich małego domku przypominającego pudełko krakersów, moje serce natychmiast zaczęło pękać z powodu tej rodziny. Oto byli, właśnie podjęli jedną z najtrudniejszych decyzji w ich życiu i wyglądało na to, że nie mają prawie nic, co mogłoby im pomóc przetrwać. Pomyślałem: „Mój Boże, oni przez to wszystko przechodzą i prawdopodobnie nie mają pieniędzy na pokrycie tych kosztów leczenia”.



Ręka, Dziecko, Dziecko, Palec, Skóra, Trzymanie się za ręce, Czarno-białe, Narodziny, Paznokieć, Gest, Dzięki uprzejmości Now I Lay Me Down to Sleep

Ale kiedy fotografowałem go w jego pokoju dziecięcym, można było poczuć miłość wylewającą się z tych rodziców. Kiedy zapytałem, czy chcą, żebym robił mu zdjęcia z wyjętymi wszystkimi lampami, delikatnie odpowiedzieli mi, że nie, wyjaśniając, że to - lampy, monitory i wszystko inne - to jedyna jego wersja, jaką znali. Chcieli go zapamiętać dokładnie takim, jakim był, a nie takim, jakim mógł być. To było tak bolesne, ale w pełni rozumiałem i szanowałem ich życzenia. Gdy fotografowałem ich małego chłopca, chciałem tylko dać im jakiś rodzaj spokoju - coś, na co mogliby kiedyś spojrzeć wstecz i być może, choćby przez chwilę, poczuć szczęście zamiast zniszczenia.

cómo deshacerse de la mala hinchazón

Prowadzę takie sesje przypominające co najmniej raz lub dwa razy w miesiącu i zawsze jestem pod telefonem w Now I Lay Me Down to Sleep i szpitalach w mojej okolicy. Otrzymuję telefony o każdej porze dnia i nocy, przy każdej pogodzie. Czasami jednak, jeśli dziecko umrze w środku nocy, pielęgniarka poprosi mnie, żebym zaczekał i przyszedł rano. Todaje rodzicom trochę czasu w samotnościz dzieckiem i czas na powiadomienie członków rodziny, że chcą wziąć udział w sesji zdjęciowej. I choć brzmi to okropnie, zwykle jest to dla mnie w porządku, ponieważ poinstruowano ich, aby umieścić niemowlę w lodówce w celu konserwacji. Zresztą to nie jest doświadczenie, z którym chciałbym się spieszyć.

Fotografia, biały, czarny, czarno-biały, nos, dziecko, fotografia monochromatyczna, monochromatyczny, ręka, migawka, Dzięki uprzejmości Now I Lay Me Down to Sleep

Podczas gdy nauczyłem się dystansować emocjonalnie podczas pracy, praca sama w sobie nigdy nie jest łatwiejsza. Zawsze staram się trzymać to razem, gdy jestem z rodziną, ale kłamałbym, gdybym powiedział, że nie płaczę za każdym razem, gdy się pakuję i wracam do domu. Strzelanie z członkami rodziny jest najtrudniejsze. Kilka tygodni temu sfotografowałam dziecko, które urodziło się przez cesarskie cięcie, ale rodzice i lekarze wiedzieli, że zostało jej tylko kilka godzin życia. Więc wpuścili mnie na salę porodową, co było bardzo emocjonalne - dziecko płakało i ruszało się, ale rodzina wiedziała, że ​​to nie potrwa długo. Potem poszedłem do sali szpitalnej, gdzie dostałem zdjęcia z całą rodziną. Chrzcili dziecko w pokoju, a potem czteroletni chłopiec - starszy brat tego dziecka - podszedł do jego mamy i po prostu zapytał: „Czy wszystko w porządku, mamo?”. Moje serce natychmiast pękło; kiedy wyszedłem, szlochałem całą drogę do domu.



Taka praca przypomina mi, jak cenne może być życie i rodzina, i uświadamia mi, jakie mam szczęście, że nigdy nie doświadczyłem takiej sytuacji na własnej skórze. Myślę też, że dzięki temu jestem lepszym fotografem. Jest nas wielu z różnymi specjalnościami, ale w przypadku fotografii pamiątkowej masz naprawdę ograniczone możliwości przeprowadzenia sesji zdjęciowej. Ludzie nie chcą, żebyś wpadał ze światłami i kamerami i nie możesz przenosić rzeczy, aby zapewnić idealną „konfigurację”. Nauczyłem się więc pracować z tymi ograniczeniami i nadal uchwycić cenny moment dla tych rodzin.

Ręka, palec, skóra, paznokieć, dziecko, dziecko, czarno-białe, trzymanie się za ręce, zbliżenie, gest, Dzięki uprzejmości Now I Lay Me Down to Sleep

Moim zdaniem sesje porodu martwego to jedna z najtrudniejszych rzeczy do sfotografowania. Same zdjęcia nie zawsze są ładne. Przypominam o tym rodzicom, zanim przekażę jakiekolwiek obrazy; Chcę, żeby byli przygotowani. Nie ma zaróżowienia na policzkach dziecka, często jego usta robią się czarne, a skóra staje się bardziej przezroczysta i bardzo delikatna. Ale myślę, że to wciąż ważny moment do uchwycenia, a piękno naprawdę zależy od patrzącego. Jeśli te zdjęcia pomogą im w procesie leczenia, to wszystko jest dla mnie tego warte.

Naprawdę trudno jest opisać, co czujesz podczas sesji wspomnień lub narodzin martwego dziecka i chociaż nie można tego sklasyfikować jako nic innego, jak tylko trudnego i wyczerpującego emocjonalnie, to jest to praca, której nigdy nie będę się bać. A czasami naprawdę pomaga rodzinom przejść dalej. Miałem rodziny, które skontaktowały się ze mną ponownie, gdy urodzi się ich tęczowe dziecko - tak nazywają dziecko urodzone po jednym przejściu - i powiedz mi, że nie tylko cenią sobie pierwszą sesję, ale chcą, żebym sfotografował następną . To oznacza dla mnie świat, a kiedy mam naprawdę szczęście, przyjaźnie wyrastają z tego, co kiedyś było niczym innym jak ciemnością. Świadomość, że byłem częścią czegoś, co pomogło im przynieść trochę światła, jest niczym innym jak błogosławieństwem.



cuatro de julio citas y refranes

PodążaćRedbook na Facebooku.