Bycie łobuzem uczyniło mnie dzisiaj lepszą osobą

Dzięki uprzejmości Sarah Scott

Byłem pewien, że byłem ulubionym dzieckiem moich rodziców, kiedy byłem ich jedynym dzieckiem i całym ich światem. Kiedy jednak skończyłem pięć lat, moi rodzice ogłosili, że będę mieć rodzeństwo. Po spotkaniu z nim od razu powiedziano mi, że jestem „zazdrosna” o mojego nowego braciszka i że zachowuję się jak „siostra-tyran”. Tak więc zazdrosną „siostrzaną łobuzką” stałam się.



Moi rodzice mieli trzecie dziecko, kolejnego brata, kiedy miałam 10 lat. Dałam jasno do zrozumienia, że ​​chcę sióstr, a nie braci. To nie było ładne. Co więcej, nie byłam ładna, ale miałam nadwagę i byłam niezręczna i codziennie mówiono mi, jak bardzo moje zachowanie jest nie do przyjęcia. Z kolei zacząłem wierzyć, że jestem nie do przyjęcia. Czułem się tak, jakby moja rodzina cały czas próbowała mnie naprawić, jakbym był zepsuty i potrzebował naprawy. Nie pomogło to, że byłem introwertycznym molem książkowym, który wolał pisać godzinami zamiast uprawiać sport. Mój młodszy brat podzielał to zainteresowanie z moim tatą, więc ich związek pogłębił się, gdy pogrążyłem się w poczuciu nieadekwatności z powodu mojej niezdolności do „bycia bardziej wysportowanym”.

Nieustannie dokuczano mi w szkole, więc zacząłem bić się jeszcze bardziej w domu. Niestety, moim celem był mój młodszy brat, który w tym czasie szybował w szkole podstawowej. Samo spojrzenie na niego przypomniało mi wszystko, czym nie byłem. Miał lepsze stopnie niż ja, był z natury atletyczny, był popularny i według moich rodziców miał takie podejście do życia, do którego każdy powinien dążyć, a zwłaszcza ja. Bez względu na to, co robiłam, żeby się wyróżniać, czy to farbowałam włosy na jaskrawoczerwone, zwisały z twardym tłumem, czy nosiłam niedopasowane stroje ze sklepu z używaną odzieżą, wewnątrz czułam się niewidzialna i samotna. Drzwi zostały zatrzaśnięte, padły bolesne słowa, ale ostatnią przerażającą słomką było, gdy zrobiłem zdjęcia młodszemu bratu z naszego rodzinnego albumu fotograficznego i wyciąłem je wszystkie.



Ostatnia przerażająca słomka miała miejsce, gdy zrobiłem zdjęcia młodszemu bratu z naszego rodzinnego albumu fotograficznego i wszystkie je pocięłem.

Zrozumiałe, że moi bracia i ja nie jesteśmy sobie bliscy jako dorośli. Nasz najmłodszy brat był na przyjęciu weselnym mojego młodszego brata, ja jednak nie. Podczas rozmowy z kilkoma gośćmi na jego weselu ze zdziwieniem dowiedzieli się, że ma nawet siostrę. Według mojej mamy to tylko cena, którą muszę zapłacić za sposób, w jaki się zachowywałam, gdy byłam nastolatką. Pomimo tego, że jak większość ludzi, to kim jestem jako dorosły, jest lata świetlne od tego, kim byłam pół życia temu, kiedy miałam szesnaście lat, hormonalny i całkowicie irracjonalny.

Moi rodzice zapalają się, gdy bracia wchodzą do pokoju, a nie, kiedy ja. Mówią o mnie. I to jest zupełnie normalne i całkowicie w porządku. To, co o sobie myślę, nie jest związane z tym, jak oni wszyscy mnie postrzegają. Ślubowałem, że kiedy będę kiedyś matką, sprawy potoczą się zupełnie inaczej. Jestem teraz mamą dwóch małych chłopców i cenię pewne rzeczy dotyczące każdego dziecka, starając się jak najlepiej dzielić z nimi czas na równi z nimi w sposób, który jest dla nich ważny. Staram się nie mówić im, jak się czują, ani nie umieszczać na nich etykiet, ale słucham, co mówią, kiedy mówią z głębi serca. Oni są najlepszymi przyjaciółmi.



Żal z powodu tego, że jestem siostrą tyranizującą, sprawił, że stałem się empatycznym i niezwykle skutecznym nauczycielem dla moich uczniów i matki dla moich własnych dzieci, a także odnoszącym sukcesy pisarzem. Jako nauczyciel jestem znany z tego, że uczę „nieuczciwych”. Przyciągnięta do „wyspy nieprzystosowanych zabawek”, łatwo mi powstrzymać prześladowanie w klasie. - Jak docierasz do tych dzieciaków? Jestem pytany. Po prostu odpowiadam: „słucham”. Ważne jest to, czego nie mówią. Byłem tam i znam swoją drogę wyjścia z ciemności.

Wiem teraz, że te wszystkie lata walki niewidzialnej doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem dzisiaj, ale nadal chciałbym móc zmienić pewne rzeczy, które zrobiłem i cofnąć te, które powiedziałem. Wszyscy żałujemy w życiu i decydujemy się na znęcanie się nad moim bratem. Dotarcie do miejsca uzdrowienia ze wszystkich stron zajęło trochę czasu, ale stałam się troskliwą matką, która wie, jak nie bawić się ulubieńcami z własnymi dziećmi. Jestem nauczycielem, przyjacielem, siostrą, matką, córką i żoną, do których zawsze dążyłem: piękną, zachęcającą, pozytywną duszą, która potrafi dostrzec to, co najlepsze w każdej osobie i wydobyć to na światło dzienne, pozwalając kurzowi osiąść na reszta.