Gdzie poszła moja mała dziewczynka?
Dzięki uprzejmości Laury MunsonJest jeden komentarz, który otrzymuje każda nowa matka, zwykle od kogoś, kogo nigdy nie wyobrażałabyś sobie być sobą: pustego gniazdka - lub, co gorsza, jakaś nastoletnia mama, dotykająca twojego ramienia, gdy jej córka stoi obok niej, wyraźnie zirytowana.„To idzie tak szybko. Tylko poczekaj.'
Brzydzę się tymi słowami od chwili narodzin mojej córeczki. Za każdym razem jest to jak rzucone zaklęcie i odpieram to myśląc:Nie. Pójdziemy powoli. Nie będziemy tacy jak Ty.
Ale oto jestem, dokładnie w miejscu, o którym myślałem, że nigdy nie będę, a moja córka ma dopiero 11 lat. Zostały mi lata, zanim opuści gniazdo. Ale to tak, jakby obudziła się pewnego dnia i była & hellip; różne. Defensywny, zepsuty. Jak jej miłość do mnie wyczerpała się we śnie. Jestem smutny i boję się. Zacząłem nawet mieć koszmary - takie, w których grozi jej niebezpieczeństwo i nie mogę się do niej dostać. Budzą mnie o 3 nad ranem, a ja podkradam się do jej pokoju i znajduję ją w jej nowym łóżku PBteen, śpiącą w warkoczykach, a niebieskie światło z jej radiobudzika pokazuje mi, że wciąż żyje, tak, i tak nagle duży.
Kiedy była dzieckiem, wstawałem w nocy i wkładałem palec pod jej malutki nosek, aby poczuć przypływ i odpływ ciepła. Czasami całowałem ją w czoło lub nie sprzeciwiające się usta. Zrobiłem to ostatniej nocy i po raz pierwszy żadna poirytowana dłoń preteen nie zgarnęła mojego pocałunku.
Nadchodzi poranek, a ona jest przy moim łóżku o 7 rano, zrzędliwa, że to kolejny okrutny dzień, w którym będzie zmuszona znosić znój życia rodzinnego. Wyjście za drzwi będzie dla niej brutalne; Samo zapięcie kurtki doprowadzi ją do kipiącej frustracji. Powie swojemu młodszemu bratu, żeby się zamknął, mimo że powiedział tylko: `` Masz to na wylot '', a ona wrzeszczy na mnie, mimo że wszystko, o co prosiłem, to: `` Chcesz indyka z serem czy szynką? oraz ser?' Wiem, że jej zadaniem jest wyjść poza wszechświat jej rodziny; to postęp życia. Więc to mniej o niej, a bardziej o mnie. Żałuję bardzo szczególnej straty: utraty „małego” w mojej córeczce.
Wiesz, przez długi czas jej dzieciństwozrobiłidź wolno. Był cudowny odcinek lat, który wydawał się statyczny i nieprzepuszczalny. Wsunęła rękę w moją na rogu ulicy. Gładziła małe włoski między moimi brwiami, nie gardząc ich brakiem pielęgnacji. Siadała obok mnie przy kuchennym blacie i patrzyła, jak kroję marchewki i seler na sos pomidorowy i mówię: `` Twoje jedzenie jest robione z miłością '' (nie ten makaron sprawia, że jesteś gruby, jak ona teraz) . Przede wszystkim lubiła, gdy jej śpiewałem - przed snem, na spacerach, w samochodzie w drodze do szkoły. Uwielbiała siedzieć ze mną przy pianinie i „przejechać się” na moich palcach, gdy grałem dla niej morską szantę o nazwie „The Golden Vanity”. Ssała swoje pierwsze dwa palce, kiedy śpiewałam tę smutną, długą piosenkę. W rzeczywistości jej wpadanie w tweendom zaczęło się od „The Golden Vanity”.
„To przygnębiające”, oznajmiła pewnego dnia, gdy miała 10 lat. „Proszę, już tego nie śpiewaj”.
Tojestprzygnębiająca piosenka, zracjonalizowałem. O próżnym chłopcu domowym, który w końcu utonie. Co ja sobie myślałem, śpiewając jej to przez wszystkie lata jej formacji? I powiedziałem sobie, żebym odpuścił. Mogła wybrać własną muzykę. Jej własne ubranie. Odetchnąłem głęboko.To wszystko jest naturalne,Mówiłem sobie. Ale potem to potoczyło się jak kula śnieżna i moja dziewczyna została w całości pochłonięta przez kogoś innego. Kogoś, kto dzisiaj przewróci oczami na każdy z poniższych:Proszę nakarm psa. Nie zapominaj, że masz lekcję gry na pianinie. Czy umyłeś zęby?I nawet:Bardzo Cię kocham.W rzeczywistości jej gałki oczne będą się obracać tak bardzo, że będę się poważnie martwić uszkodzeniem siatkówki.
Dzięki uprzejmości Laury Munson Jak mam matkować tej osobie, która ukradła moją ukochaną córeczkę? Kiedy drwi ze mnie z powodu moich „mom jeans”, moim pierwszym odruchem jest skakanie na każde słowo, dopasowanie jej i podniesienie jej. Nie trzeba dodawać, że to nie działa. Nauczyłem się więc mówić jej, co jest nie do przyjęcia i po cichu się usunąć. Moja szwagierka - matka pięciorga dzieci - nazywa to „słuchaniem selektywnym”. Wie z doświadczenia: nie bierz tego do siebie. Delektuj się tymi sporadycznymi, spontanicznymi chwilami piękna (jak niedawno, kiedy dostałem notatkę na łóżku ze słowamikochamotoczone różowym sercem), bo te chwile nadejdą. I pamiętaj, że czasami jesteśmy absolutnie najgorsi dla ludzi, których najbardziej kochamy i którym najbardziej ufamy. Jeśli chodzi o to, przypuszczam, że te przewroty oczami to dobry znak. Czuje się bezpieczna; wie, że będę ją zawsze kochał, bez względu na wszystko. „To naturalne” - zapewnia mnie koleżanka ze starszymi dziećmi. „Aby opuścić gniazdo, musimy mu się przeciwstawić. To tylko scena. To przejdzie - mówi, cała pro.
- Ale ona ma dopiero 11 lat - jęczę. - A najgorsze jest to, że nie lubię tego 11-latka. Ona jest lekceważąca. Ona jestoznaczać”.
„Ona wróci” - mówi mój przyjaciel, uśmiechając się. A potem przypominam sobie, że była jedną z tych, którzy powiedzieli: „To idzie tak szybko. Tylko poczekaj.' Nie uśmiechała się wtedy.
Kiedy czuję się dojrzały, mogę powiedzieć: „Kaptur matki to prawdziwie bezinteresowny akt. Zakochujemy się w naszych maluchach po uszy, a potem z taką samą pasją opłakujemy ich utratę. To część pracy. W moich mniej dojrzałych chwilach wygląda to bardziej tak:To oszustwo i dałem się na to nabrać! Cała słodka rzecz dla malucha jest przygotowana do kontynuowania gatunku! Gdyby wyszły z łona w wieku 11 lat, nie trzymalibyśmy ich nawet w domu, nie mówiąc już o rozpieszczaniu ich i karmieniu „przygotowanym z miłością” jedzeniem!
Właśnie dziś rano dotarłem do dna w sklepie spożywczym. Matka trzyma morelę swojemu dwulatkowi i śpiewa „morelę”. Dziecko klepie po policzkach matki, uśmiecha się, całuje ją i mówi: „morela”. Patrzę matce w oczy, zaplątany we mnie prawie jadowity, i właściwie mówię: „Dorośnie, zanim się zorientujesz!”. I mogę powiedzieć: ta mama uderzyłaby mnie w gardło, gdyby nie była tak oczarowana. Żal mi moich słów, ale żal mi siebie. Chcę odzyskać własne dziecko.
Nie mówię, że moja miłość jest zarezerwowana dla uroczych, pulchnych i posłusznych. Albo że nie zapisałem się na przyszłość, cokolwiek to może przynieść: samochody, chłopcy, nastoletnie hormony. Albo że moje dziecko nie jest niesamowitym cudem osoby, nawet w jej najgorszych chwilach. Jest. Po prostu mówię, że moja córeczka nie wróci. Była osobą w moim domu, z którą mieszkałem przez dekadę, pocierając ją co noc po plecach. Nie obchodziło jej, jak pachniał mój oddech ani czy spóźniłem się cztery minuty, żeby odebrać ją z treningu piłki nożnej. Lubiła wtedy groszek, squash i czerwone mięso. Lubiła być małą dziewczynką w naszej rodzinie. Lubiła mnie.
Laura Munson jest autorką wspomnień bestsellerów New York Timesa To nie jest historia, o której myślisz.Mieszka w Montanie, gdzie prowadzi Haven Writing Retreats.