7 sposobów na przyjęcie niedoskonałego ja

Wszyscy mamy pojęcie o tym, co oznacza doskonały. To ktoś, kto wstaje każdego ranka o 6 rano, jada zdrowe śniadanie, idzie do pracy, skopuje tam tyłki, wraca do domu, gdzie wszystko jest na Instagramie, czyste i przytulne, a potem trochę imprezuje przed pójściem spać z ukochaną osobą.
Taki, który zawsze ma perfekcyjne włosy i makijaż. Taki, który zawsze ma wszystko pod kontrolą.
Ten doskonały ktoś, cóż, nie istnieje.
Przez tak długi czas starałem się spełniać standardy, które sobie wyznaczyłem — standardy, które musiałem spełnić, aby w końcu dopasować się do wzorca mojej własnej doskonałości. I zawiodłem. Ciągle byłem podenerwowany, ciągle zdenerwowany i przygnębiony, gdyby nawet najmniejsza rzecz poszła nie tak.
E-maile bez odpowiedzi prześladowały mnie w moich snach; moja potrzeba bycia idealną współpracowniczką, idealną córką, siostrą i pracownikiem kosztowała mnie zdrowie.W dążeniu do perfekcji, brakowało mi tak wielu pięknych rzeczy wokół mnie.
I nawet wtedy byłam tak pewna, że to moja wina – powinnam była bardziej się starać, mogłam zrobić to lepiej. Ale chodzi o to, że nie mogłem.
Jestem tylko człowiekiem i na pewno nie pasuję do tej formy doskonałości, którą sobie wyobrażałam.
Ale w końcu, po tak długim czasie, mogę powiedzieć, że jestem niedoskonale idealna. Mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa i spokojna nawet jak w mieszkaniu jest bałagan, moje włosy wyglądają jak ptasie gniazdo, a pod małą czarną sukienkę noszę majtki Wonder Woman (bo postanowiłam spać zamiast robić pranie, to się dzieje, dobrze?).
Jestem ze sobą pogodzony, ponieważ nauczyłem się akceptować swoją niedoskonałość i przestałem czuć się nieodpowiedni. I może niektóre z rzeczy, których się nauczyłem, mogą też ci pomóc.
1. Doskonałość nie jest prawdziwa
Nie mamy być idealni. Ludzie popełniają błędy z założenia. W przeciwnym razie bylibyśmy nazwani robotami. Moja idea perfekcji nie jest taka sama jak twoja, a twoja idea perfekcji nie jest taka sama jak twojego przyjaciela.
Dlaczego więc miałbyś się męczyć z czymś, co jest iluzją? Dlaczego miałbyś tracić sen z powodu rzeczy, których nie możesz kontrolować?
Żyj pełnią życia, ponieważ gdy się zestarzejesz, nie będziesz pamiętał, jak dobry byłeś w byciu doskonałym. Zapamiętasz wszystkie szalone i dobre rzeczy, które dla siebie zrobiłeś.
2. Pamiętaj, że wystarczy
Jeśli idziemy za czyjąś aprobatą zamiast za własną, nigdy nie poczujemy się usatysfakcjonowani.Porównywałem się do innychtak bardzo, że zaczęłam nienawidzić tego, że nie mam wystarczająco talentu do matematyki, kiepsko mi idzie koszykówka, kiepsko robię makijaż – nie potrafię nawet dobrze narysować skrzydlatego eyelinera.
Nigdy nie byłam wystarczająco dobra i pochłaniało mnie to na co dzień, ponieważ odpracowałam swój tyłek, ale nadal nie byłam usatysfakcjonowana. Zmieniłem więc perspektywę.
Na każdym lustrze i ścianie w moim domu napisałam rzeczy, które w sobie kocham i w których jestem dobra. Jestem dobry w pisaniu. Jestem dobry w gotowaniu. Kocham moje niebieskie oczy. Uwielbiam moje rude włosy.
Musiałam codziennie przypominać sobie, że mam dość i że mam za co być wdzięczna. Kocham obie ręce, obie nogi. Uwielbiam moją umiejętność chodzenia, mówienia i patrzenia. Uwielbiam to, że wystarczy, bo teraz wiem, że jestem.
3. Odpuść rzeczy, których nie możesz kontrolować
Nie możemy kontrolować tego, co myślą o nas inni ludzie i co do nas czują. Próbowałem robić rzeczy, które uważałem za słuszne. Starałem się zachowywać perfekcyjnie, ponieważ wierzyłem, że to naprawdę doskonały sposób.
A po drodze skrzywdziłem niektórych ludzi, nie mając zamiaru tego zrobić. Ale chodzi o to, że nie możemy decydować, czy kogoś skrzywdzimy, czy nie.
Nie musimy decydować, czy nas polubią, czy nie. Nie mamy kontroli nad innymi ludźmi, nie mamy kontroli nad przyszłością i to właśnie mnie przestraszyło.
50 sombras de grey sex ideas
Nie spałabym całą noc martwiąc się tym, co powiedziałam, czy ktoś mnie polubi, co będzie jutro, jak mogę powstrzymać kogoś przed odejściem.
Ale takie jest życie – ludzie przychodzą i odchodzą, gówno się dzieje i jedyną rzeczą, nad którą mamy władzę, jest to, jak na to reagujemy.
4. Zmień swój sposób mówienia
Czy spędzałbyś czas ze znajomymi, gdyby powiedzieli to, co sam sobie powtarzasz? Czy nadal kochałbyś ich, gdyby wciąż mówili o twoich wadach, jak mógłbyś zrobić lepiej, jak mógłbyś się bardziej starać?
Trudno kochać kogoś, kto widzi w nas tylko zło; trudno jest kochać kogoś, kto ma na nas tylko skargi. Więc jak mogłeś?kochaj siebiejeśli nadal to robisz?
Zamiast myśleć, jak twoje włosy wyglądają jak bałagan, pomyśl o tym, jak zaczynasz nowy trend w modzie.
Zamiast myśleć, jak możesz stracić trochę więcej na wadze, pomyśl o tym, jaka jesteś krągła i jak cudownie jest cieszyć się życiem.
Zamiast myśleć, jak brzydki, pokręcony, niegodny jesteś, spójrz sobie w oczy i powtarzaj, wystarczy, aż w końcu w to uwierzysz.
I daj sobie uśmiech w lustrze – udowodniono, żenatychmiast poprawiają nam nastrój.
5. Pamiętaj, że jesteś w toku
Nikt nie może zrobić nic perfekcyjnie za pierwszym razem. To niepowodzenia uczą nas lekcji. To okazja, by spróbować ponownie, pokazać siłę, iść dalej, co daje nam lekcje.
Uczą nas, jacy jesteśmy niesamowici, silni, wytrwali. Mój profesor mawiał, że piękno tkwi w podróży, a nie w celu.
Nie wiem jak wy, ale na pewno kocham, kiedy osiągam swoje cele, ale także nauczyłem się cieszyć podróżą. Dowiedziałem się, że jestem w toku.
Wciąż uczę się jak być dorosłym. Wciąż uczę się kochać siebie. Wciąż się uczę, że porażka jest w porządku. Nawet gdy piecze, nawet gdy jesteś pobity, nadal jest w porządku.
Będzie dobrze, mam to.
6. Wytnij ludzi, którzy się podobają
To nie czyjeś szczęście się liczy — to twoje. Nie chodzi o zadowolenie innych, ale o zadowolenie siebie. Bez względu na to, jak bardzo się starasz, zawsze poproszą cię, abyś spróbował bardziej.
Nieważne ile dasz, to nigdy nie wystarczy. Zamiast dążyć do ICH szczęścia i potrzeb, zacznij dążyć do swojego.
Od czasu do czasu mów „nie” — szanuj siebie, aby oni również mogli szanować ciebie. Szanuj swój czas, więc oni też będą go szanować.
Kiedy pierwszy raz powiedziałam „nie” mojemu współpracownikowi o przejmowaniu jego części pracy, czułam się tak źle. Czułem się jak najgorsza osoba na świecie. Ale nawet się nie wzdrygnął. Po prostu przeszedł do kogoś innego.
Pamiętam, że całą noc tarzałam się po łóżku, myśląc, że może też mogłabym wykonać jego część pracy. To znaczy, i tak nie śpię.
Ale on nawet nie pamiętał tego następnego dnia, kiedy przeprosiłem. Nigdy nie dbał o to, kto wykona tę pracę – obchodziło go tylko, że to nie on ją wykonuje.
Wtedy zdałem sobie sprawę, że tracę sen dla kogoś, kto nawet nie pamięta, jak ze mną rozmawiał. A ile razy zrobiłem to samo, nawet nie zdając sobie z tego sprawy? Ile razy zrobiłeś to samo?
7. Sen
Musisz myśleć, dlaczego do cholery mam śnić? Co to ma wspólnego z obejmowaniem się? Pamiętasz te czasy, kiedy byliśmy dziećmi i mieliśmy najbardziej szalone sny?
Chcieliśmy być strażakami, astronautami, baletnicami i cóż, ja chciałem być Picasso (byłem szalonym dzieckiem). Mieliśmy te sny i ćwiczyliśmy dla nich.
Tańczyliśmy cały dzień, żeby być gotowym, kiedy zostaniemy baletnicami. Zwykliśmy gasić wyimaginowane pożary, aby być gotowym, gdy nadejdzie nasze przeznaczenie jako strażaków.
A malowałem po całym domu, bo miałem być kolejnym Picassem. I jakoś, po wszystkich dobrych ocenach, spełnianiu wszystkich standardów bycia wspaniałymi dziećmi i dorosłymi, troskliwymi, towarzyskimi, wypoczętymi i aktywnymi uczniami, straciliśmy marzenia.
Straciliśmy zdolność odnajdywania doskonałości w najbardziej szalonych rzeczach, ponieważ uczono nas inaczej. Uczono nas, że doskonałość tkwi w dobrych ocenach, dyplomie ukończenia college'u, stałej pracy i rodzinie w wieku 30 lat.
I zaufaj mi w tej sprawie – tak nie jest. To kochanie siebie, wielkie marzenia i odnajdywanie siebie każdego dnia, ponieważ przed nami długa droga. Równie dobrze moglibyśmy sprawić, by było to zabawne.