Miesiąc bez dręczenia - Wrzesień 2022

Nękająca para Catherine Ledner / Getty Images; istockphoto.com

Co kilka tygodni znajduję czas, aby spokojnie i cierpliwie porozmawiać z mężem o sytuacji z ręcznikiem, a mianowicie: Zawsze, gdy kąpie naszego syna, używa nowego. Wyjmuje go z szafy na bieliznę, suszy chłopca i zawiesza na haczyku za drzwiami naszego syna. Zamiast sięgać po ten ledwo używany ręcznik po kolejnej kąpieli, bierze nowy, który następnie zawiesza na poprzednich.

Kiedy z nim o tym rozmawiam, dokładnie opisuję, dlaczego tak mnie to frustruje, i pytam jasno i czule o to, czego potrzebuję: żeby pamiętał, żeby przynieść ręcznik z sypialni naszego syna do wanny, żeby zawsze było wystarczająco dużo czystych ręczników. dla reszty z nas, możemy rzadziej robić pranie, co pozwoli nam zaoszczędzić czas i pieniądze.



Za każdym razem, gdy rozmawiamy, zgadza się na moją prośbę. Więc dlaczego, kiedy zostaje przyłapany na robieniu tego, na co się zgodził, czy nie wita mnie odpowiednim słowem, takim jakPrzepraszam,ale z okropnym, całkowicie niedokładnym słowem, jakgderać? Chyba nie zrzędzę. Przypominam! Sugeruję!

Pamiętajmy też, że dokuczanie jest z natury szowinistycznym słowem, używanym w odniesieniu do kobiet, ale nigdy do mężczyzn. Mój mąż twierdzi, że dzieje się tak, ponieważ mężczyźni tego nie robią. Mówię, że to dlatego, że kobiety po raz pierwszy spełniają prośby.

A jednak ... Słyszę siebie - przypominając, sugerując - i zastanawiając się,Kiedy stałem się tą osobą?Bo właśnie między nami mogę to przyznać: ja zrzędzę. To prosta prośba, aby częściej robić zdjęcia dzieciom, aby nie spoczywać na mnie. To sfrustrowana prośba o odłożenie leku poza zasięg dzieci, abyśmy wiedzieli, gdzie się znajduje, gdy budzi nas dziecko z gorączką. To delikatne przypomnienie, żeby nacisnąć ZAPISZ, więc nie muszę słyszeć przekleństw w środku nocy, gdy dokument mojego męża składający się z 2000 słów znika w eterze. To małe rzeczy, przy których potrzebuję pomocy, małe zadania tak niezliczone, że nigdy nie zostaną wykonane, jeśli nie z jakąś pomocą.



Nie zrozum mnie źle - mój mąż potrafi doskonale przewidywać moje potrzeby. Często wstaje wcześnie, aby zrobić rodzinny obiad, więc wystarczy, że po 12 godzinach odgrzewam go ponownie. Ale potrzeby, których nie przewidział, te, o które muszę prosić, wydają się dla niego niemożliwe do spełnienia.

Może samo pytanie jest problemem. Według Deborah Tannen, profesor lingwistyki na Uniwersytecie Georgetown i autorki książki, każda interakcja między dwojgiem ludzi ma dwa wymiary. Po prostu nie rozumiesz: kobiety i mężczyźni w rozmowie.Jeden wymiar: czy ta interakcja zbliża nas do siebie, czy też oddala od siebie? Bardziej trafnie, drugie brzmi: kto jest na pozycji jeden w górę czy w dół? „Ci, którzy badali dzieci podczas zabawy, zauważyli, że grupy chłopców są bardziej hierarchiczne” - mówi Tannen. - Jeśli powiesz komuś, żeby coś zrobił, a on się na to zgodzi, twój status się poprawi. Jeśli przyjmujesz zamówienia, twój status jest niski. Oznacza to, że kiedy poproszę męża o zrobienie czegoś, może on zauważyć, że jest o krok w dół. Nie jestem pewien, co z tym zrobić, a Tannen nie oferuje mi nic poza tym, że każe mi ugryźć się w język. Ale przynajmniej mam jedną teorię, dlaczego inteligentny, liberalnie myślący mężczyzna tak uparcie odmawia uszanowania drobnych życzeń żony, którą kocha.

`` Prawa logiki nie dotyczą narzekania '' - mówi dziennikarka ekonomiczna Paula Szuchman, współautorkaTo nie ty, to naczynia.„Myślisz, że powtarzanie czegoś w kółko zmotywuje osobę do zrobienia tego. Ale jeśli tylko mnie zrzędzisz, a ja nie czuję żadnej nagrody za to, jedyną nagrodą jest nie być zrzędzonym. Czy to naprawdę nagroda?



Szuchman radzi mi zaufać, że mój mąż wie, czego chcę i poczekać, aż to się stanie: „Ludzi motywuje zaufanie. Jeśli czują się zaufani, są bardziej skłonni do zrobienia czegoś ”.

Ale mam już empiryczny dowód, że jeśli nic nie zrobię, to się nie uda. W ten sposób się tu dostaliśmy! Szuchman zwraca uwagę, że nie mam dowodu, który nie byłby zapieczętowany przez zrzędzenie.

Więc mam tylko poczekać?

„Wiem” - mówi Szuchman, również żonaty. - To absurd.

Nękająca para Purdy Matt / Lambert / Getty Images

Kiedy dzielę się moją kąpielową sagą z dr Ericem E. McCollumem, profesorem terapii małżeńskiej i rodzinnej w Virginia Tech, dochodzi do wniosku, że tak naprawdę nie proszę o pomoc przy ręcznikach. „Czasami dokuczanie jest behawioralną próbą rozwiązania problemu emocjonalnego” - mówi. „Zmiany, o które prosimy, mogą być uzasadnione - nie ma sensu codziennie używać nowego ręcznika - ale podstawową kwestią emocjonalną jest to, że chcemy nawiązać połączenie i jasno określić nasze znaczenie w życiu naszego partnera”.

Innymi słowy, naprawdę chcę, żeby to, co powiem, znaczyło dla męża na tyle, żeby mógł wysłuchać. Jestem sceptyczny. Mój mąż i ja jesteśmy bardzo blisko: śmiejemy się razem, cały czas rozmawiamy i zgadzamy się w większości spraw, dużych i małych, łącznie z tym, że oboje chcielibyśmy mieć czystszy dom. Szczycę się prostą komunikacją. (Piszę osobiste eseje na życie - jestem w tym dobry!) Ale McCollum mówi, że moje prośby mają podtekst. „Mówisz:„ Pokaż mi, na co warto zwrócić uwagę ”- wyjaśnia. Problem z tym? „Proszenie o bliskość poprzez narzekanie nie jest szczególnie przydatne. Przeformułuj te prośby - radzi. Powiedz: `` Muszę wiedzieć, że mam znaczenie w tej kwestii ''.

Mam więc trzy zadania: ugryźć się w język (od lingwisty Tannena), zapytaj raz i nie powtarzaj (od pisarza ekonomii Szuchmana) i powiedz, co naprawdę mam na myśli (od terapeuty McColluma). Dwóch ekspertów uważa, że ​​powinienem się zamknąć, a trzeci chce, żebym zgłębił moje prawdziwe problemy. Nikt nie sugeruje, żebym nadal igłował męża w nieskończoność.

Postanawiam zacząć od nowa i nauczyć się skutecznie komunikować, aby - bądźmy szczerzy - dostać to, czego chcę. Zasady: przez 30 dni nie będę prosił o nic, o co już prosiłem. Nie będę przypominać mężowi, co powinien zrobić ani na co się zgodził. Nie będę wyglądać na rozczarowanego, gdy sprawy nie potoczą się tak, jak chciałem. Miejmy nadzieję, że w końcu odniosę sukces. Opowiadam mu o swoim planie. On się śmieje. „Jestem za tym w 100 procentach” - mówi.

Dni 1-4

Nie idzie dobrze. Próbuję ugryźć się w język, ale nie mogę przełknąć żadnego dyskomfortu. - Czy zapomniałeś kupić używanego ręcznika? Pytam męża, który kąpie dzieci. Brak odpowiedzi. - Zapomniałeś, że o tym rozmawialiśmy? On wzdycha. Myślę o mojej młodszej siostrze, która mówi, że kiedy próbuję panować nad swoim temperamentem, mówię tak, jakbym mówił do małego dziecka. Nazywam to swoim „dobrym głosem komunikacyjnym”. Może powinienem zmienić jego nazwę. Kilka dni później, po tej samej rozmowie, mój mąż przypomina mi, że inne żony mogą przede wszystkim podziękować swoim małżonkom za kąpanie dzieci.

12 dzień

Znowu ręczniki: dwa nowe do kąpieli dla dzieci. Jestem przytłoczony śmiałością bycia ignorowanym. Każdej nocy łańcuchem drzwi, wychodząc z pokoju wyłączam światło, wszystko na jego prośbę. Dlaczego?Ponieważ są to całkowicie rozsądne pytania.Mówiąc wymuszonym żartobliwym tonem, mówię: „Tak samo łatwo jest wyjąć ręcznik zza drzwi, jak dostać nowy”.

Wygląda na zdezorientowanego. Ponownie wyjaśniam, na co się zgodził. Wzrusza ramionami. Wydaje mi się, że mógłby być jednym z tych facetów, którzy wydają się zapominalscy, ale w rzeczywistości przeszli serię uderzeń, które pozostały niezauważone. Wspominam o tym.

„Nigdy nie mam dość mówienia o ręcznikach” - mówi. Więc pamięta.

13 dzień

Zastanawiam się nad tym, co powiedział McCollum, terapeuta rodzinny: że moje zrzędzenie nie polega na zrzędzeniu, ale na ważeniu się. Hmm. Oboje z mężem pracujemy, ale to ja pędzimy do domu, żeby nasza opiekunka mogła wyjść; To ja odwołuję spotkania, żeby pójść na przyjęcie do szkoły mojego syna. Mąż szanuje moją pracę i docenia to. Ale może chciałbym też pokazać zrozumienie, że ciężar domu i dzieci spoczywa na mnie. Może jestem po prostu zrzędliwy i trochę zgorzkniały. Czy tak bardzo przejmowałbym się tymi cholernymi ręcznikami, gdybym nie czuł się w ten sposób? Prawdopodobnie nie.

alimentos que derriten la grasa del vientre rápidamente
Nękająca para Debra Bardowicks / Getty Images

15 dzień

Postanawiam przestać dbać o ręczniki. Ale na powierzchnię wychodzi cała masa innych uwag krytycznych. Przez trzy kolejne dni nie mogę przestać komentować zachowania męża: sposobu, w jaki je, sposobu, w jaki jeździ, tego, jak zawsze się spóźnia. Wymknąłem się spod kontroli.

Dzień 18

Najwyraźniej nie skończyłem z ręcznikiem. Nie przeszkadza mi to tak bardzo, jak wcześniej - jak to możliwe, skoro mam tyle jeszcze do krytykowania? - ale kiedy to zauważam, postanawiam (być może pasywno-agresywnie) skorzystać z rady McColluma. - Nie rozumiem, dlaczego nie przestajesz używać ręczników, takich jak chusteczki - mówię. - Muszę wiedzieć, że jestem na tyle ważny, żebyś spróbował to zmienić. Czy mój czas nie jest ważny? Czy to nie ma dla ciebie znaczenia? Mówi, że oczywiście mój czas się liczy, że będzie się starał bardziej. To coś, prawda?

23 dzień

Biorąc pod uwagę wszystkie rady, które otrzymałem, przychodzi mi do głowy, że małżeństwa, nawet jeśli są równe, nie są takie doskonałe. I wtedy właśnie mnie uderza: jedynym sposobem, aby przestać kogoś dręczyć, jest przestać go dręczyć. McCollum prawdopodobnie miał rację co do moich zamiarów, ale myślę, że Tannen i Szuchman mieli rację, mówiąc, że powinienem po prostu trzymać usta na kłódkę. Potem przychodzi mi do głowy coś innego, o czym tak naprawdę nigdy nie zapomniałem, ale niekoniecznie też pamiętałem: kocham swojego męża.

Kiedy to sobie przypominam, przypominam sobie, że nasz związek nie dotyczy naszego domu, naszych dzieci, ręczników, rachunków ani dojazdów do pracy. Chodzi o dwoje ludzi, którzy ostatecznie chcą się uszczęśliwić. Dlaczego kąpie naszego syna? Więc nie będę musiał. Następnym razem, gdy go rozbiera, wyjmuję ręcznik zza drzwi i układam go w łazience. Patrzy na mnie. Jego oczy ładnie marszczą się w kącikach - coś, co zauważyłem tej nocy, kiedy się spotkaliśmy. „Dziękuję” - mówi.

30 dzień

Miałam nie dręczyć męża przez 30 dni. Zamiast tego nauczenie się tego zajęło 30 dnizatrzymać. (Na wypadek, gdybyś to przegapił: przestań dręczyć, nie dokuczając. Poważnie, połknij to. Odejdź, jeśli musisz. Zakryj usta dłonią. Włącz się do piosenki. Spróbuj - naprawdę.)

Dzień 90

Już nie zrzędzę, nie bardzo. Myślałem, że to opowieść o tym, jak zmusić męża do robienia rzeczy bez konieczności powtarzania tego, co się dzieje, ale w rzeczywistości jest to opowieść o pchaniu naszych intencji i impulsów: czysty i uporządkowany dom, tak, ale za jaką cenę ? I tak naprawdę to historia o stawianiu czoła naszym własnym zahamowaniom. Dowiedziałem się, że nawet moja bierna agresja ma pasywną agresję. Ale kiedy zobaczyłem, co w tym jest dla mnie - wolność od złości, bólu i frustracji - łatwiej było odpuścić. Teraz, kiedy o coś proszę, pytam raz i jestem pewien, że jest to coś, czego naprawdę potrzebuję, a nie symbol czegoś, co muszę zrobić. Naprawdę.

Dzień 95

Przy kolacji z przyjaciółmi ktoś pyta, nad czym pracuję. Mówię jej, że kończę historię o tym, żeby nie dręczyć męża przez 30 dni. Mój mąż z całkowitą szczerością podnosi głowę i mówi: „Dobrze. A tak przy okazji, kiedy to się zaczyna?