Przeklinam jak marynarz - a mój syn został moim pierwszym oficerem
MGM 'Próbuję & hellip; d– sz– ”. Niedawno usłyszałem to z tylnego siedzenia samochodu i po prostu zwiesiłem głowę ze wstydu. Nie tylko jedno złe słowo, ale DWA.
Mój pięciolatek w żaden sposób nie strzela bombami typu f, ale przyjął mój okropny zwyczaj przeklinania w połączeniu z krótkim temperamentem. Tego dnia dzwonił mój telefon w torebce na tylnym siedzeniu. Jechałem, a on próbował odebrać mi telefon - bez pytania. Powiedziałem mu, że wszystko w porządku i nie musiał. Potem powiedział te przerażające słowa.
Wstydzę się, że to ja nauczyłem go tych słów. Świadomość, że nie jestem jedyną osobą na świecie, która ma dziecko, które od czasu do czasu przeklina, poprawia mi humor, ale nie powstrzymuje mnie przed próbą poprawy sytuacji.
Przeklinanie stało się nawykiem, kiedy byłem w gimnazjum. Wydawało się, że przyniosło mi to pewną akceptację w burzliwym środowisku, które jest od szóstej do ósmej klasy. W liceum sytuacja pogarszała się, gdy narastały lęki społeczne i tak bardzo chciałem być akceptowany. Ponieważ zdecydowanie nie zamierzałem być zapraszany na żadne imprezy, mój sposób dopasowania się do presji rówieśników polegał na przeklinaniu. College nie pomógł. A praca w dwóch redakcjach z pewnością nie pomogła. Wszystko, co słyszysz o redakcjach, jest prawdą - duży stres, duża presja i wiele przeklinania.
Teraz wiem, że to wszystko wymówki. Wiele razy próbowałem przestać, a największą próbą było narodziny naszego syna.
Mój krótki temperament ma tendencję do wywoływania przekleństw i jest wzmagany przez mojego syna, który zachowuje się i / lub nie słucha. Chciałbym powiedzieć, że robię, co w mojej mocy, by nie przeklinać, kiedy jestem zdenerwowany, ale wydaje mi się, że wszystko, co w mojej mocy, jest mniej niż satysfakcjonujące.
Więc mam dwa uderzenia przeciwko sobie. Chociaż mój syn jest słodki i kochający, często cierpliwy i miły, są to dwie złe cechy, które wyniósł z mojego zachowania. Obie cechy mogą zostać zmienione przez nas obu.
Kiedy mój syn przeklina niesprowokowany, delikatnie przypominam mu, że jest to niewłaściwe i zamiast tego powinien użyć innych słów, takich jak darn lub crud. Nawet nie pyta dlaczego, ponieważ rozmawialiśmy kilka razy.
Kiedy przysięga, bo przysięgam, zatrzymuję się i znowu mu powtarzam, że nie jest w porządku powtarzanie takich słów. Mówię mu też, że mama też nie jest w porządku, żeby przeklinać i że próbuję rzucić palenie, ale jest to trudne.
Nasze rozmowy przynajmniej uniemożliwiły mu przeklinanie w szkole, przedszkolu lub w miejscach publicznych. Chociaż pewnego dnia powiedział: „Święte bale!” na wydarzeniu publicznym. Przypomniałem mu, że powinien powiedzieć: „Święta krowa!” lub tym podobne. Ale nie mogłem przestać się śmiać z tego komentarza, zanim go zganiłem.
Przeklinanie jest jak nałóg i nie chcę tego dla niego, więc świadomie staram się uważać na swój język. Niestety, mój mąż od czasu do czasu powie coś o moim wpływie na wybory słowne naszego syna.
Oprócz używania alternatywnych słów pracowałem również z moim synem nad większą cierpliwością. Szybko denerwuje się, wykonując proste zadania lub gdy coś mu przeszkadza. Znowu dostaje to ode mnie. Doskonałym przykładem jest to, że pomimo tego, że mieszkam na słabo zaludnionym obszarze, ruch uliczny nadal bardzo mi przeszkadza. Kierowcy potrafią być tacy głupi i często jestem sfrustrowany, pozwalając wyskoczyć kilku przekleństwom. Moje zachowanie wobec ruchu ulicznego wpływa na mojego syna. Mój maluch często zgani innych kierowców, gdy mijają się przede mną, ale w 99% przypadków bez przekleństw.
Naprawdę przerażająca jest myśl, że mój syn może przejść przez życie, nie wiedząc, jak nie przeklinać w delikatnej sytuacji, co może kosztować go przyjaźń lub pracę. Zamiast uczyć się, jak właściwie radzić sobie w stresującej sytuacji, wulgarny język może skłonić go do powiedzenia czegoś żałosnego.
Więc nauczyłem się, że zmiana zaczyna się ode mnie. Najskuteczniejszy sposób, aby zmusić go do powiedzenia „Święta krowa”? Sam to mówię. Nawet jeśli to mnie rozśmiesza.