Oto, co się dzieje, gdy faktycznie przestajesz narzekać na 21 dni



Przestań narzekać Getty Images

Jest deszczowa niedziela, jestem zmęczony i mam pracę. Jestem zgarbiony nad laptopem, kiedy to słyszę: ciągłe kapanie, kapanie, kapanie z rogu przy przedniej szybie. Mój sufit przeciekał. Gdy tylko stawiam garnek na podłodze, żeby złapać wodę, dzwoni mój telefon. To moja matka. 'Jak się masz?' ona pyta. Szczerze mówiąc, jestem zrzędliwy i zirytowany, a pokusa, by się wyładować, jest ogromna. Zamiast tego gryzę się w język i odpowiadam: „Świetnie - dzięki”.

Przez ostatnie trzy tygodnie żadna skarga nie przeszła przez moje usta. Chociaż zdecydowanie czułem się zirytowany i czasami graniczyłem z depresją, oparłem się pokusie zadzwonienia do kogoś i podzielenia się tym. Ale zanim pomylisz mnie z jakąś nadnaturalnie żwawą Pollyanną, powinienem wyjaśnić: zwykle taki nie jestem. Po prostu teraz biorę udział w 21-dniowym wyzwaniu bez reklamacji.



To pomysł, który wpadł na pomysł gościa imieniem Will Bowen. Założył ruch Świat wolny od skarg i od lat namawia ludzi, by przez 21 dni przestali narzekać na swoje życie. „Kiedy narzekamy, skupiamy się na tym, co jest nie tak; dlatego utrwalamy tę wadę - mówi. Potwierdzają go badania naukowe: naukowcy z University of Missouri przebadali ponad 400 dziewcząt i odkryli, że kiedy narzekały, wywoływały niepokój i depresję. Dotyczy to także dorosłych kobiet. „Prowadzi do negatywnych emocji i tam utrzymuje” - wyjaśnia Miriam Akhtar, brytyjska psycholog, która koncentruje się na szczęściu. - Będziesz w nim marynował, co nie jest dobre dla twojego dobrego samopoczucia.

Mimo to narzekanie jest tak powszechne w naszej kulturze „moje życie jest szalone”, że jest praktycznie symbolem statusu. „Kiedy narzekasz - lub skromnie przechwalasz się - tym, jak wiele się dzieje, staje się to wyznacznikiem tego, jak ważny jesteś” - mówi Brigid Schulte, autorka Przytłoczony: jak pracować, kochać i bawić się, gdy nikt nie ma czasu . „Obecnie jest tak akceptowane, że jest prawie automatyczne”.

Ale dobrze jest pozbyć się rzeczy z piersi, prawda? Można by pomyśleć, że tak & hellip; ale mylisz się. Narzekanie bez prawdziwego celu nie uczyni cię szczęśliwszym - mówi dr Robin Kowalski, profesor psychologii na Clemson University i autor książki Narzekanie, dokuczanie i inne irytujące zachowania . Nie powinieneś powstrzymywać się od dzielenia się swoimi uczuciami, gdy jesteś zraniony lub zły, ani przed wskazywaniem, kiedy coś jest nie tak. Ale „ekspresyjne” narzekanie - kiedy tylko się wyładowujemy - jest destrukcyjne. Jej rada? Zamiast płakać, zapisz to. Lub po prostu zatrzymaj się na chwilę. „Mamy tendencję do wpadania w cykl narzekania i katastrofy. Zapytaj siebie,Czy dowody naprawdę potwierdzają, że sprawy mają się tak źle, jak myślę?'



Chociaż nie powiedziałbym, że jestem szczególnie negatywny, nie jestem odporny na dobry jęk. Moje ulubione tematy narzekania to podróże (taksówki, samoloty), brak godzin w ciągu dnia i niemożność oparcia się czekoladzie o 16:00. Aby wyjść z tego trybu, musisz ćwiczyć przerywanie sobie, kwestionowanie tych automatycznych myśli i zadawanie sobie pytania:Czy tak naprawdę chcę żyć swoim życiem?- mówi Schulte. Tak więc przygotowałem się, by spróbować wyzwania Bowena.

Alice-Azania Jarvis

Zreformowana narzekająca Alice-Azania Jarvis mieszka w Londynie.

Dzięki uprzejmości Alice-Azania Jarvis

Pierwszego dnia zdałem sobie sprawę, jakie to trudne. Godzinę po rozpoczęciu wyzwania złapałam się na krawędzi zrzędliwego tweeta, że ​​spóźnię się na spotkanie po tym, jak wrócę do domu po parasol. Tego wieczoru, kiedy powiedziałem mojemu partnerowi o planie Bowena, zaśmiał się, mówiąc: „O czym będziemy rozmawiać?”. Nienawidzę tego przyznać, ale miał rację: nasze rozmowy przy obiedzie prawie zawsze zawierają element narzekania (obciążenie pracą, pogoda, inni ludzie).



hechos sobre la gran pirámide de giza

Ale następnego dnia, kiedy w kuchni wybuchła żarówka, nie jęczałem. Zamiast tego pomyślałem o radach, których udzielił mi Andy Cope, współautor książki motywacyjnej Bądź genialny każdego dnia : przeciwdziałać negatywnym myślom, szukając pozytywnych. Pocieszyłem się lekko tym, że przynajmniej była to tylko jedna z trzech żarówek w oprawie.

Ku mojemu zdziwieniu, w miarę upływu dni czułem się weselej. W połowie drugiego tygodnia spotkałem przyjaciela na kolacji. Po złożeniu zamówienia zaczęła mi opowiadać o stresującej sytuacji w pracy: jej szefa nie było, więc jej obciążenie pracą podwoiło się. Na początku współczułem. Kiedy, 20 minut później, w końcu zapytała, jak się czuję, mówiąc jej, że mój tydzień był całkiem niezły, poczułem się nieprzyjemnie bliski przechwałek. Zmusiło mnie to do myślenia: czy to na przystanku autobusowym, w kuchni w biurze, czy podczas trudnych zajęć na siłowni, wzajemny jęk buduje koleżeństwo. „Wiążemy się w negatywności - to zapewnia wspólną płaszczyznę” - mówi Akhtar, kiedy o tym wspominam. „Ale ostatecznie nie jest to szczególnie zdrowe. To nie będzie pielęgnować związku ”.

Odmowa narzekania jest trochę jak odmowa jedzenia ciasta lub plotek. W tym świecie do góry nogami, kiedy nie narzekasz, możesz poczuć się jak przegrany.

Potem zdecydowałem, że będzie łatwiej, jeśli powiem ludziom o swoim wyzwaniu, zanim ich zobaczę. Podczas gdy niektórzy przyjaciele byli zaintrygowani, inni byli sceptyczni. - Jakie to nudne - powiedział jeden. Może. Odmowa narzekania jest trochę jak odmowa jedzenia ciasta lub plotek. „W tym świecie do góry nogami, to kiedy tynienarzekać, że można poczuć się przegranym ”- zaznaczył Schulte. Mimo to, w trzecim tygodniu, byłem bardziej w ruchu. Nieoczekiwanym wynikiem była zwiększona produktywność. Zamiast pięciu minut narzekać, kiedy dużo się działo, po prostu się ugiąłem. Przewijając moje wiadomości do matki, zdałem sobie sprawę, że rzadko kontaktuję się, gdy jestem szczęśliwy, ale prawie zawsze szukam współczucia, gdy czuję się źle. Postarałem się więc przesłać jej pozytywne aktualizacje i przysięgam, że jej odpowiedzi brzmiały bardziej radośnie.

Co prowadzi mnie do tego momentu z ociekającym sufitem. Wyciek nastąpił dzień przed zakończeniem mojego wyzwania. Ale nie mogłem nic zrobić, tylko zadzwonić do kierownictwa mojego budynku i & hellip; skarżyć się.

Czy to oznacza, że ​​zawiodłem? Nie sądzę. Nie narzekałem na wyciek i jak niewygodny się czułem; Po prostu opisałem problem i na ten tydzień wyznaczono fachowca. Istnieje różnica między wyrażaniem uzasadnionych obaw komuś, kto może je rozwiązać, a jęczeniem ze względu na to. Później relacjonowałem wymianę Kowalskiemu. - To właśnie nazywamy narzekaniem instrumentalnym - powiedziała. „Robisz to, aby osiągnąć określony cel końcowy”.

Odkąd zakończyło się moje wyzwanie bez reklamacji, posłuchałem rady Kowalskiego i prowadziłem w telefonie listę irytacji. Patrząc wstecz, uderza mnie, jak trywialne są większość z nich: ból gardła, powolna kolejka do kasy w supermarkecie. Bez robienia z nich zamieszania znikają z pamięci. Nie wydaje mi się, żeby całkowicie zrezygnował z narzekania - nie, jeśli chcę naprawić sufit. Myślę, że są sytuacje społeczne, w których odrobina wyładowania jest odpowiednia. Ale redukcja? W ogóle nie będę na to narzekać.

Wypróbuj narzekający detoks

  1. Szukaj srebrnej podszewki. „Przeformułuj sprawy w sposób, który da bardziej pozytywne odczucia” - mówi Andy Cope, współautor Bądź genialny każdego dnia . Na przykład, zamiast narzekać na to, że twój partner przenosi twoje rzeczy, pomyśl, jak schludnie wygląda dom.
  2. Ustaw limit czasu. „Daj sobie, powiedzmy, 15 minut i narzekaj, ile chcesz” - mówi dr Robin Kowalski, autor i profesor psychologii na Clemson University. - Wywietrz, krzycz, wrzeszcz. A potem gotowe.
  3. Skorzystaj z innych gniazd. Ponieważ butelkowanie rzeczy nie może być dobre, prawda? „To prawda, że ​​powstrzymywanie ujawniania informacji zbiera żniwo. Jeśli jesteśmy naprawdę niezadowoleni i zatrzymamy to w sobie, może się jątrzyć - przyznaje Kowalski. - Prowadź dziennik. Kiedy zapisujesz problemy na papierze, mogą wydawać się mniejsze ”.
  4. Skoncentruj się na rozwiązaniach. Nie tarzaj się, gdy coś pójdzie nie tak, radzi psycholog Miriam Akhtar. Pomyśl, jak możemy to rozwiązać? zamiast: Och, mam dość.