Ta kobieta ma tatuaże po raku piersi, aby odebrać jej ciało
Kiedy Dana Donofree miała zaledwie 27 lat, zdiagnozowano u niej naciekający rak przewodowy, powszechny rodzaj raka piersi. Na szczęście, po przejściu podwójnej mastektomii, operacji rekonstrukcyjnej i miesiącach chemioterapii, Dana okazała się najlepsza. Ale kiedy nadszedł czas, aby zdecydować, czy poddać się operacji rekonstrukcji brodawki, Dana mówi, że po prostu nie wydawało jej się to właściwe dla niej.
Nikki Riley Photography „Na początku nie byłam pewna” - wspomina Dana. „Miałem już implanty i zastąpiłem inną część ciała, więc przejście do następnego kroku nie było tym, czym chciałem być”.
Dlatego zamiast przechodzić operację, 33-letnia projektantka bielizny zdecydowała się stworzyć własne tatuaże, aby móc opowiedzieć historię swojej podróży z rakiem piersi tak, jak chciała. Po tygodniach odkrywania możliwych projektów i poszukiwań idealnej artystki, Dana zdecydowała się na kwiat lotosu na ramię i tatuaż z kwiatem wiśni, który rozciąga się od jej pleców do klatki piersiowej i zrekonstruowanych piersi.
Nikki Riley Photography „Wiedziałam, że chcę„ drzewa życia ”i właśnie tam trafiłam na inspirację dla kwiatu wiśni, który reprezentuje kruchość życia, a także odrodzenie” - mówi. - Mam z nimi osobisty związek.
Nikki Riley Photography Chociaż wielu początkowo wątpiło w jej wybór, Dana mówi, że od razu wiedziała, kiedy po raz pierwszy spojrzała w lustro ze swoimi tatuażami, że podjęła właściwą decyzję. Chodziło o odzyskanie jej ciała i pewności siebie - i dokładnie to zrobili.
Nikki Riley Photography „Nie lubiłem patrzeć na siebie i widzieć blizny, przypominało mi to, przez co przeszedłem. Jestem teraz bardziej pewna siebie - wyjaśnia. „Kiedy patrzę na siebie, nie widzę teraz raka, widzę coś innego”.
Nikki Riley Photography