Moja „Miłość”, dziś wieczorem w końcu osiągnęliśmy punkt przełomowy

Moja „Miłość”, dziś wieczorem w końcu osiągnęliśmy punkt przełomowy

Dziś wieczorem wreszcie skończyłem. To jest to! Nie ma odwrotu, nie ma żalu. Dziś wieczorem złamałeś mojego ducha i doprowadziłeś mnie do emocjonalnej śmierci. Dzisiaj po raz pierwszy w życiu zrezygnowałem.



Nie trzeba już czekać, aż sytuacja się poprawi. Nie ma już modlitwy do Boga, aby otworzył ci oczy lub wyrwał mnie z bałaganu, w którym utknąłem. To koniec. W końcu mogę przestać płakać i krzyczeć z powodu tej agonii, która z każdym mijającym dniem staje się coraz większa. Mogę wreszcie ruszyć dalej i zostawić cię głęboko zakopanego w mojej przeszłości.

Od dzisiejszego wieczoru nie będę już musiała się ciebie bać. Nie będę musiał tańczyć do muzyki, którą grasz. Nie będę musiała uważać, żeby nie powiedzieć czegoś, co cię wywoła i zwariujesz. Od dzisiaj jestem wolny. Przywracam moje stare ja. Uwalniam się z twoich obraźliwych łańcuchów.



To dziwne, jak możesz kochać kogoś, kto traktuje cię jak gówno. To bolesne, ile energii i cierpliwości masz dla kogoś, kto nigdy nie był ciebie wart. Ktoś, kto cię wykorzystał i złamał do granic nierozpoznania. To cholernie śmieszne, ile szans mu dajesz, a on nigdy się nie zmienia. Staje się jeszcze gorszy. Cóż, dziś wieczorem moja „kochanie”, to się w końcu kończy!

Nie tylko manipulowałeś mną, ale jeszcze gorzej manipulowałem sobą. Uwierzyłam, że to wszystko się skończy. Uwierzyłam, że kiedyś wszystko wróci do normy, tak jak kiedyś.

Okłamywałem siebie i kochałem cię, jakbyś był jedynym mężczyzną na tym świecie.



Ale czas działał na moją korzyść. Czas był moim największym sprzymierzeńcem. Teraz wiem, że musiałem płakać, musiałem być na skraju rozpadu, musiałem przejść przez to wszystko, aby zdać sobie sprawę, że dzisiejszej nocy to w końcu się skończyło. W agonii zmusiłam się do uwierzenia w marzenia, które nigdy się nie spełnią. Oszukałem siebie i zachowałem wiarę, że ta gra na przeczekanie, w którą graliśmy, zakończy się na naszą korzyść, że skończy się szczęśliwie. Ale teraz, kiedy jest po wszystkim, widzę, że skończyło się szczęśliwie, ale tylko dla mnie, bo po pewnym czasie pożałujesz, że mnie straciłeś. Pewnego dnia staniesz przed najgorszą decyzją w swoim życiu – traktować mnie jak gówno, bo mogliśmy mieć wszystko.

Nigdy nie będę płakać nad tym, co się dziś wydarzyło. Nigdy nie pokażę żadnych oznak słabości, ponieważ już nie jestem słaba. Byłem, kiedy byłem z tobą, ponieważ zmusiłeś mnie do bycia kimś, kim nie jestem. Nie żałuję decyzji, którą podjęłam dziś wieczorem, ponieważ zwracam się ku przyszłości, takiej przyszłości, jaką zawsze chciałem mieć, a której nie mogłeś mi dać. Dziś wieczorem pozbywam się przeszłości, której nigdy nie chciałem, dziś żyję w teraźniejszości, w której wzywam wszystkie strzały.

A pierwszym z nich będzie pozbycie się wszystkiego, co mi o tobie przypomina. Zamierzam wymazać cię z mojego życia, jakbyś nigdy nie istniał. Tak, jestem taki odważny i właściwie chcę ci podziękować, bo przypomniałeś mi, jaka jestem silna. Przypomniałeś mi coś, o czym zapomniałem i zgubiłem. Pokazałeś mi, że nikt nie ma prawa mnie kontrolować. Dziękuję za uczynienie mnie lepszą osobą. Nawet jeśli to przez ból i cierpienie, nawet jeśli kosztowało mnie to wiele rzeczy, dziękuję za uświadomienie mi tego.



Więc kiedy wędrujesz po ulicach, myśląc, że jesteś zwycięzcą i że mnie nie potrzebujesz, wiesz, co będę dziś robił?

Spoczynkowy.

regalos de bebé personalizados únicos para niños

Pozwolę mojemu sercu na od dawna spóźnioną przerwę. Położę się i po raz pierwszy od dłuższego czasu będę sobą.

A ty? Szczerze, moja droga, mam to gdzieś.