Historie o prawdziwej płodności: raz, dwa, trzy razy dzieci - Wrzesień 2022

Brązowy, Tan, Brzoskwinia, Dziecko, Fotografia martwa natura, Karton, Materiał naturalny, Zabawka, Prawda o wypróbowaniu przycisku

Większości kobiet przechodzących bezpłodność może być trudno wyobrazić sobie linię mety - moment, w którym (w końcu) masz dziecko. 41-letnia Katherine Kozo nie mogła sobie wyobrazić, jakie życie kryje w sobie życie.

Ona i jej mąż Chris zaczęli próbować zajść w ciążę niecały rok po ich ślubie w lipcu 2006 roku. Kiedy stało się jasne, że „nic nie działa”, próbowali dwóch zabiegów zapłodnienia wewnątrzmacicznego (IUI) z ginekologiem położniczym, ale to również nie przyniosło rezultatów. Para zdecydowała się przenieść do La Jolla IVF, gdzie połączyła siły z lekarzem płodności Davidem Smotrichem.



„[Smotrich] przetestował nas oboje, ale nie mógł znaleźć nic złego” - wspomina Kozo, która wtedy miała około trzydziestki. „Nie było wyjaśnienia, dlaczego nie mogłam zajść w ciążę”.

Współpracując ściśle ze Smotrichem, Kozo przeszedł trzy próby zapłodnienia in vitro - z których żadna nie zakończyła się sukcesem. Żonglowała również napiętym harmonogramem w tamtym czasie jako studentka szkoły pielęgniarskiej, co spowodowało gwałtowny wzrost poziomu jej stresu. „To była nieudana próba za nieudaną próbą” - mówi. Kozo i jej mąż ponownie przygotowywali się do IVF, kiedy Smotrich zaproponował inną alternatywę. „Powiedział nam, że jeśli chcemy własnego biologicznego dziecka, powinniśmy rozważyć poszukiwanie zastępczego lub nosiciela ciąży” - mówi Kozo, dodając, że Smotrich dał im tylko jeden procent szans na samodzielne poczęcie.

Z pomocą agencji z Orange County Kozo nawiązał kontakt z doświadczoną karierą ciążową. Ich umowa przewidywała, że ​​ciężarna nosicielka byłaby skłonna poddać się trzem transferom z użyciem zamrożonych embrionów z poprzednich zabiegów in vitro Kozo. „Za pierwszym razem zaszła w ciążę z bliźniakami, ale je straciła” - mówi ze smutkiem Kozo. „Za drugim razem wszczepiliśmy trzy zarodki, ale to nie zadziałało”.



W obliczu smutku trwających rozczarowań Kozo i jej mąż zaczęli zwracać uwagę na adopcję, planując trzeci i ostatni transfer z ciążą. Na początku 2011 roku para postanowiła udać się do Meksyku na bardzo potrzebny wypoczynek, podczas gdy Kozo miał przerwę w szkole pielęgniarskiej. Kozo wrócił z nieoczekiwaną pamiątką: pozytywnym domowym testem ciążowym.

Ręka, dziecko, łokieć, żołądek, tułów, brzuch, klatka piersiowa, miłość, fotografia, kochanie,

Kozosi byli zachwyceni, ale stanęli przed zagadką. Trzeci transfer zarodków wraz z nosicielką ciąży miał już za dwa tygodnie i ostatecznie zdecydowali się go kontynuować - mimo że Kozo sama była we wczesnym stadium ciąży. „Ludzie pytają nas, dlaczego przeszliśmy przez ten transfer”, mówi Kozo, „ale dopóki nie wejdziesz w te buty i nie przejdziesz przez lata niepowodzeń i„ nie ”, nie możesz tego zrozumieć. Musieliśmy wyczerpać wszystkie nasze możliwości ”.

Trzeci raz był urokiem i oba przeniesione embriony zabrały. Ich ciąża była w ciąży z bliźniakami! Kolejne dziewięć miesięcy było dla Kozo rozmyciem między własnymi badaniami przedporodowymi, ukończeniem szkoły pielęgniarskiej a towarzyszeniem ciężarnej nosicielce podczas wszystkich wizyt lekarskich. Kozo również ciężko pracował, aby wyposażyć swoje dwupokojowe mieszkanie w San Diego dla trojaczków. „Nie mogliśmy sobie pozwolić na dom, zwłaszcza po zapłaceniu tych wszystkich rachunków za niepłodność” - śmieje się.



cuando salir de un matrimonio
Produkt, drewno, pokój, nieruchomość, podłoga, projekt wnętrz, sufit, ściana, oprawa oświetleniowa, drewno liściaste,

8 października 2011 roku Kozo urodziła swoją córeczkę, Auline, a 26 października nosicielka ciąży urodziła braterskich bliźniaków Lucasa i Jacksona. „Jackson był na OIOM-ie przez kilka tygodni, więc powrót każdego z naszych dzieci do domu był rozłożony na dwa tygodnie” - mówi Kozo. Gdy wszystkie trojaczki były już bezpiecznie w domu, Kozo polegał na pomocy rodziny i nocnej niani, aby przetrwać te trudne wczesne dni, ucząc się, jak żonglować trojgiem dzieci. Ona i Chris dołączyli również do lokalnej grupy wsparcia The More, The Merrier.

Trojaczki mają teraz trzy lata i Kozo niczego by nie zmienił. „To dużo do strawienia, ale ostatecznie warto” - mówi. - Nie zamieniłbym rodziny, którą mamy teraz na nic. To szalone, jak potoczy się życie - nigdy się nie poddawaj.

Jen Jones Donatelli Jen Jones Donatelli Jen Jones Donatelli jest autorką i dziennikarką, w której pracach i fotografii pojawiały sięConde Nast Traveler,LA poufne,Zdrowie naturalne,Różnorodność,San Francisco,Całe życie,Czyste płytki,Całkowite piękno, i wiele więcej. Kiedy nie pisze dnia na laptopie, jest także instruktorką dziennikarstwa na Uniwersytecie Ohio, MediaBistro i StoryStudio Chicago. Specjalizująca się we wszystkim, co dotyczy stylu życia i dobrego samopoczucia, Jen pasjonuje się tematem płodności - i jest podekscytowana możliwością pełniejszego zgłębienia goCZERWONA KSIĄŻKA. Mieszka w Los Angeles z mężem Joe i ukochanym szczeniakiem spaniela Tannerem.

Wszystkie sposoby, w jakie lekarz zajmujący się płodnością może sprawić, że poczujesz się niedobrze - i jak sobie z tym poradzić

Czy tarczyca może powstrzymywać Cię przed zajściem w ciążę?

Ludzki hormon wzrostu = sekretna broń płodności?