Mój mąż i ja piszemy więcej niż rozmawiamy - i to jest w porządku
Dzięki uprzejmości Kristiny Wright Mój mąż i ja piszemy do siebie jak nastolatki. Prowadzimy znacznie więcej rozmów tekstowych niż twarzą w twarz i jest to rzadki dzień, w którym spędzamy więcej niż kilka godzin bez wysyłania SMS-ów. Fakt ten jest zaskakujący dla przyjaciół i rodziny, którzy byli świadkami nieustannej wymiany wiadomości tekstowych. Niezależnie od treści - i może to być menu na obiad, przypomnienie o rozkładzie zajęć naszych dzieci lub proste „Kocham cię!” - teksty lecą szybko i wściekle od świtu do snu. Faktem jest, że SMS-y stały się naszą podstawową formą komunikacji w ciągu ostatnich kilku lat i ani trochę mi to nie przeszkadza. Kocham to.
como darle sexo oral
Plikpiękno SMS-ówpolega na tym, że upraszcza nasze życie, jednocześnie wzmacniając nasze połączenie. Wysyłanie SMS-ów jest łatwiejsze niż dzwonienie - gdy jedno z nas jest prawdopodobnie zajęte pracą lub opieką nad dziećmi - a komunikacja pisemna jest dobrym sposobem na śledzenie wspólnych informacji od dat konferencji rodziców i nauczycieli po listy zakupów. Ciągle chodzimy tam iz powrotem, każdego dnia, dzieląc się szczegółami naszego życia, czy to o wywiadzie dla NPR, który usłyszał w drodze do pracy, czy o fotografii naszych synów pierwszego poranka w szkole. Wysyłanie SMS-ów stało się sposobem na poprawę naszej komunikacji między sobą i pozostanie bliżej pośród chaosu naszego codziennego życia.
SMS-y również zapewniają nam spokój ducha. Noszę telefon ze sobą na nocne spacery z naszym psem i wysyłam mu SMS-y raz lub dwa podczas spaceru, wysyłając zdjęcie szczególnie pięknego księżyca lub prosząc go o nakarmienie kota. Wysyła mi SMS-a, gdy rano bezpiecznie dotrze do pracy, i ponownie, gdy wychodzi do domu po południu, podając szacunkowy czas przybycia. Piszę do niego, kiedy rano podrzucam dzieci do szkoły i informuję o moim planie na zajęcia pozalekcyjne. I tak to się dzieje. Nie chodzi tylko o bezpieczeństwo, ale także o połączenie - poczucie, że nasza rodzina jest razem, nawet gdy jesteśmy na różnych zajęciach.
adsens-1
I tak, nawet wysyłamy sobie SMS-y z różnych pomieszczeń w domu. Jeśli to brzmi jak znak ostrzegawczy złego związku lub uzależnienia od technologii, pozwólcie mi wyjaśnić: mamy dwoje małych dzieci, które wypełniają nasze dni (i noce) własną paplaniną i historiami. Wieczorami współpracujemy, aby zabrać ich do łóżka. Piszemy do siebie, gdy kąpiemy ich w łóżku, kiedy są w stanie zrobić wszystko samodzielnie, ale nadal wymagają nadzoru. Mimo że jesteśmy w tym samym domu, wiele zadań związanych z życiem rodzinnym oznacza, że zwykle nie jesteśmy sami i twarzą w twarz aż do 21:00 w nocy. Do tego czasu jest kilka szczegółów z dnia, których jeszcze nie znamy. Czuję się, jakbym siedział w jego klasie w gimnazjum, kiedy on uczył matematyki, wiem, jak wyglądał ruch uliczny zarówno rano, jak i po południu, nawet co jadł na lunch. Wie o moich terminach pisania, otrzymał linki do mojego najnowszego opublikowanego artykułu i wie, ile kawy wypiłem podczas jednej z moich sesji pisania w kawiarni. Jesteśmy razem, nawet gdy jesteśmy osobno.
Niektóre pary mogą mieć wrażenie, że to zbyt wiele więzi, zbyt wiele dzielenia się. Ale to nie jest dla nas nowa rzecz - zawsze pozostawaliśmy w kontakcie i angażowaliśmy się we wzajemne życie, używając dowolnej dostępnej technologii. Rozmowy telefoniczne, poczta głosowa, e-maile, czat wideo - wszystkie z nich wykorzystaliśmy. A wcześniej pisaliśmy listy i kartki. W rzeczywistości nadal to robimy. Nie chodzi o technologię - chociaż ma ona swoje zalety - chodzi o wspólnotę w jakiejkolwiek formie, w jakiej możemy ją uzyskać. Nasze życie jest tak splecione, odkąd się pobraliśmy, a jedyną rzeczą, która się zmieniła, jest sposób komunikacji. Nie ma to jak spędzić kilka godzin na kanapie, trzymając się za ręce i rozmawiając o wszystkim, co jest w naszych głowach. Ale kiedy czas i okoliczności na to nie pozwalają, mamy nasze wiadomości tekstowe, które trzymają nas razem.
A teraz będziesz musiał mi wybaczyć. Mam zamiar napisać do męża, żeby zobaczyć, czego chce na obiad, i powiedzieć mu, że go kocham.
adsens-1