Macierzyństwo uczyniło mnie czymś więcej niż mamą - Wrzesień 2022

Zostanie rodzicem to doświadczenie zmieniające życie. Otwiera twoje serce i otwiera twoje oczy na świat w nowy sposób. Sprawia, że ​​śmiejesz się, płaczesz i czujesz głębiej niż kiedykolwiek wcześniej. Mimo to macierzyństwo jest źle postrzegane - za zawężanie wyborów, zahamowanie intelektu i zmniejszenie widoczności dla otaczającego Cię świata. Ale prawdziwe mamy wiedzą, jakie to fałszywe - jak, nawet przy wszystkich koniecznych wyrzeczeniach, jakie się z tym wiążą, bycie mamą może często wywołać w tobie coś nieoczekiwanego, ożywić nową warstwę ducha i zachęcić cię do podążania ścieżką, której nigdy nie planowałeś. wziąć, taki, który jest właśnie dla Ciebie. Poznaj siedem kobiet, które wiedzą, że macierzyństwo to nie tylko rodzenie dziecka. To także rodzi nowe wyobrażenie o sobie.

Bycie mamą ...
Dał mi dumę z mojego dziedzictwa

Erika Evensen, 38
Neenah, WI
Matka Hannah, 11 lat i Matt, 9



`` Kiedy dorastałem, moja była jedyną meksykańską rodziną w naszym sąsiedztwie. Wstydziłam się mieć przyjaciół, ponieważ rozmawialiśmy po hiszpańsku, jedliśmy tortille i smażoną fasolę, a regularnie mieliśmy w domu 20 krewnych. Po prostu chciałem być taki jak wszyscy, a ponieważ jestem uczciwy, przedstawiłem się jako biały.

„To pragnienie zaprzeczenia mojej przynależności etnicznej zniknęło, gdy urodziła się moja córka. Byłem przytłoczony faktem, że w jednej chwili jesteście tylko mężem i żoną, aw następnej jesteście rodziną. To natychmiastowe poczucie rodziny sprawiło, że spojrzałem na moje hiszpańskie dziedzictwo innymi oczami. Zacząłem przyjmować tradycje, takie jak przekłuwanie uszu mojej nowo narodzonej córeczki i zacząłem rozmawiać z nią po hiszpańsku. Zdałem sobie sprawę, że życie rodzinne, które dorastałem, było czymś, czego miałem szczęście doświadczyć. Teraz próbuję przekazać to swoim dzieciom i wiem, że to działa: ostatnio, kiedy moja córka została poproszona o przyniesienie jej ulubionego jedzenia do szkoły, kazała mamie FedEx jej chorizo ​​(tradycyjna ostra kiełbasa z Meksyku). Hannah była bardzo dumna, mogąc podzielić się tym ze swoją klasą. Ja też.

cómo saber que estás embarazada

Bycie mamą ...
Umieść mnie w biznesie



Serina Hunter Thomas, 36
Shepardson, WV
Matka Shalin, 5 lat i Samaire, 3

„Kiedy po raz pierwszy zostałam mamą, usłyszałam o tym, jak ważne jest czytanie dzieciom i jak zwiększa to szanse dziecka na dobre radzenie sobie w szkole. Kiedy patrzyłem, jak moje córki uczą się z książek, które czytamy każdego wieczoru przed snem, zrozumiałem, dlaczego. Kiedy moje dzieci poszły do ​​szkoły, zdałem sobie sprawę z wysokiego wskaźnika analfabetyzmu w naszych regionalnych okręgach szkolnych. Chciałem, aby wszystkie wspaniałe książki, które czytały moje dzieci, trafiły w ręce innych dzieci.

„Już planowałem rozpocząć działalność w domu, aby móc więcej przebywać w domu. Myślałem, że będę sprzedawać Avon lub Tupperware. Ale wtedy dotarło do mnie: mogę sprzedawać książki dla dzieci i nie tylko zarabiać na życie, ale jednocześnie wprowadzać książki do systemu szkół publicznych, uczestnicząc w targach i programach czytelniczych. Moja firma dopiero zaczyna kwitnąć - mam stronę internetową i kilka prywatnych przyjęć z książkami, a ja będę wynajmował przestrzeń w centrum handlowym. Świadomość, że mogę coś zmienić, wypełnia część mojego serca, która do tej pory wydawała się pusta. Bycie mamą sprawiło, że chciałem nauczyć świat czytać - nie tylko moje dzieci, ale wszystkie dzieci ”.



Bycie mamą ...
Nauczył mnie, że jestem uzdrowicielem

Alexis Fryer, 40
San Francisco
Matka 6-letniego Dylana i 3-letniego Zacha

„Kiedy był małym dzieckiem, mój syn miał lęk i silną fobię żywieniową i cały czas chorował na przeziębienia. Próbowaliśmy wszystkiego, od leków na receptę po psychoterapię i nic nie działało. Potem poszedłem do lekarza, który był również homeopatą - i byłem zaskoczony, gdy lek, który nam podała, zadziałał. „To doświadczenie uświadomiło mi, że istnieją możliwości wyleczenia, które wykraczają daleko poza wyleczenie objawów. Homeopatia to spersonalizowany lek energetyczny, który pozwala organizmowi leczyć się. Zacząłem dużo o tym czytać, a potem zobaczyłem homeopatę dla własnego zdrowia. Kiedy powiedziałem mu, że tak się tym zainteresowałem, że sam myślałem o zostaniu homeopatą, powiedział: „Byłbyś w tym świetny”. Brzmi banalnie, ale to był mój moment na „żarówkę”. Czułem, że całe moje życie prowadziło do tego odkrycia i że to jest to, co chcę zrobić bardziej niż cokolwiek innego na świecie. Dzisiaj mam jeszcze dwa lata w szkole homeopatii i mam nadzieję, że w końcu otworzę własną praktykę. Homeopatia nie tylko pomogła mi w utrzymaniu zdrowia moich dzieci, ale wyznaczyła dla mnie nową ścieżkę w życiu ”.

Bycie mamą ...
Doprowadził mnie do dokończenia tego, co zacząłem

Kelly Kennelly, 36
Buffalo, NY
Matka Patryka, 11 lat, Tara, 9 lat i Seana, 7 lat

„Porzuciłam studia dwa razy - raz, ponieważ nie byłam zainteresowana i drugi raz, kiedy zaszłam w ciążę. Brak dyplomu sprawił, że poczułem, że jest we mnie coś niedokończonego. Ale dopiero gdy zostałam matką, zdałam sobie sprawę, że wciąż mam potencjał, aby to skończyć. Zawsze patrzyłem na trójkę moich dzieci, jak na te czyste karty, które w życiu mogą robić wszystko, co tylko zechcą. I wtedy do mnie dotarło: w życiu też mogłem robić wszystko, co chciałem. Mogłam spełnić swoje marzenie o powrocie do szkoły i zostaniu pielęgniarką.

„Teraz kończę pierwszy rok w szkole pielęgniarskiej i jest to jeszcze bardziej satysfakcjonujące, niż mogłam sobie wyobrazić. Wykorzystałem to całe doświadczenie jako narzędzie nauczania dla moich dzieci. Chcę, żeby zobaczyli, że nigdy nie rezygnujesz z czegoś, czego naprawdę chcesz, nawet jeśli jest to trudne. Mam nadzieję, że kiedy z czymś się zmagają, pomyślą sobie: „Jeśli moja mama wróciła do szkoły pod koniec trzydziestki z trójką dzieci, to mogę zrobić wszystko! Teraz wiem to dzięki ciężkiej pracy i modlitwie! - Zdobędę dyplom. I będę to posiadał.

Bycie mamą ...
Zmusiła mnie do stawienia czoła mojej anoreksji

Carrie Estok, 33
Wyndmoor, PA
Matka 9-letniej Loli i 6-letniej Stelli

„Miałem anoreksję i dysmorfię ciała - kiedy patrzę w lustro i widzę grubą, brzydką osobę, mimo że jestem szczupła - odkąd skończyłem 15 lat. Po narodzinach moich córek pomyślałem, że mogę ukryć przed nimi moje zaburzenia odżywiania. Ale kiedy dorośli, stało się jasne, że nikogo nie oszukam. Drobne rzeczy pokazały mi, że wychwyciły moje myśli i zachowania. Patrzyli na magazyny lub programy telewizyjne i mówili, że dziewczyna jest ładna, ponieważ jest chuda. Albo moja najstarsza zbiłaby jej obiad i powiedziałaby, że była pełna po czterech kęsach, tak jak ja. Wtedy to mnie uderzyło.

Musiałam zapanować nad swoją anoreksją - ostatnią rzeczą, na którą mam ochotę, jest przekazanie tej klątwy moim córkom.

„Byłem wcześniej w programie zaburzeń odżywiania - byłem nawet hospitalizowany trzy lata temu - ale myślę, że zdrowie dla siebie nie było wystarczającą motywacją. Jako matka mam obowiązek wobec moich córek nauczyć je dobrej miłości własnej i dbałości o siebie.

„Szukałem pomocy u terapeuty i teraz jestem na drodze do wyzdrowienia. Nadal walczę, ale w końcu zaczynam pozwalać sobie na cieszenie się jedzeniem. W końcu mam ważniejsze rzeczy, na których mogę się skupić - na przykład moje piękne dziewczyny.

Bycie mamą ...
Zainspirował mnie do inspirowania innych

Diane Knorr, 41
Sacramento w Kalifornii
Matka Gabriela, 10 lat

„Pięć lat temu zabrałem mojego wówczas pięcioletniego syna Gabriela na tydzień na farmę. Jego twarz rozjaśniła się, gdy pluskał się w dużej metalowej wannie z wodą, doił kozę i głaskał pisklę. Oglądanie go przypomniało mi, jak dzieci naprawdę muszą po prostu biegać i odkrywać. Miałem wiele takich doświadczeń, kiedy dorastałem. Ale pamiętam też, jak bawiłem się w parku przed domem dziecka. Byłem pod wielkim wrażeniem faktu, że dzieci, które tam mieszkały, nie miały rodzin i nie mogły robić wszystkiego, co mogłem, na przykład pływać w rzece czy chodzić na mecz baseballowy.

„Zanim adoptowałam syna, przez lata byłam niepłodna, więc wiem, że każde dziecko jest błogosławieństwem. Ale dzieci w rodzinach zastępczych nie zawsze są postrzegane w ten sposób, a wiele z nich nie doświadcza najprostszych radości życia. Właśnie o tym myślałem, gdy Gabriel i ja wracaliśmy tego dnia do domu z farmy. Wtedy nagle poczułem iskierkę idei: mógłbym spróbować dać najmniejsze przyjemności życia dzieciom, które inaczej nigdy by ich nie doświadczyły. Ostatecznie zdecydowałam się stworzyć program mentorski dla dzieci w pieczy zastępczej.

„Wypełniło mnie podekscytowanie, jakiego nigdy w życiu nie czułam. Po wielu badaniach dowiedziałem się, że większość programów mentorskich nie jest oferowana dzieciom w pieczy zastępczej - dzieciom, które najbardziej potrzebują wsparcia, ponieważ po tym, jak zostały już zaniedbane lub wykorzystane, są przenoszone z jednego domu do drugiego, czując się samotne. ważne, gdzie skończą. Im więcej się dowiedziałem - spotkałem jednego przybranego ojca, którego 10-letni chłopiec nigdy nie skosztował świeżej wiśni - tym bardziej czułem się zmuszony, aby uczynić to moją misją. Rzuciłem pracę w korporacji, aby założyć Wonder, Inc., które łączy dzieci z rodzin zastępczych z dorosłymi, którzy zabierają je do miejsc takich jak muzea, restauracje i parki przyrody. Nazwałem go Wonder, ponieważ chciałem zapewnić dzieciom doświadczenia, które wzbudzają zachwyt i podziw. Teraz, kiedy widzę, że oczy jednego z naszych dzieci świecą tak, jak oczy Gabriela, wiem, że właśnie to robimy.

Bycie mamą ...
Wyciągnął mnie z mojej skorupy

quien ganó el primer ídolo americano

Liz Moore, 43 lata
Carson City, NV
Matka Triny, 23 lat, Lara, 21 lat i Danielle, 19 lat

„Dorastając, byłem boleśnie nieśmiały; Nie dołączałem do grup ani nie wykonywałem wielu czynności. Ale kiedy miałem swoje pierwsze dziecko, zdałem sobie sprawę, że muszę przestać zwracać się do wewnątrz. Pojawienie się każdej z moich córek powoli budowało moją pewność siebie i zacząłem robić rzeczy, o których nigdy wcześniej bym nie pomyślał, na przykład zostać współprzewodniczącą drużyny skautek i pisać opowiadania dla dzieci, które czytam klasie drugoklasistów. Im bardziej brałem udział, tym bardziej stawałem się pewny siebie. Kiedy nasza rodzina przeniosła się do Japonii, postanowiłem wejść na Mt. Fuji, coś, co Japończycy uważają za przeżycie religijne. Zajęło mi to prawie rok treningu, ale w końcu nadszedł ten dzień. Zacząłem się wspinać i dotarłem na szczyt 12 godzin później. Byłem z siebie taki dumny i pamiętam, że pomyślałem, że nigdy nie myślałem, że mogę to zrobić. To było niesamowite uczucie. Od tego momentu doszedłem do wniosku, że mogę wspiąć się na Mt. Fuji, mogłem zrobić wszystko - i nadal inspiruje mnie to do osiągania nowych celów. Kiedy moje córki dorastały, dorastałam razem z nimi, przechodząc od nieśmiałości i niepewności do kobiety, która wspina się po górach - dosłownie! ”.