List do dziewczyny, której już nie rozpoznaję - Wrzesień 2022

List do dziewczyny, której już nie rozpoznaję

Do dziewczyny, której już nie rozpoznaję,

Piszę to do Ciebie z największą urazą w sercu. Chciałbym móc pamiętać kim byłeś. Chciałbym wiedzieć, dokąd poszedłeś. Zdjęcia mi przypominająże byłaś silną, piękną dziewczyną,który był pełen życia i pokoju. Dziewczyna tak szczęśliwa, tak towarzyska i tak wolna. Byłeś tym, który podbił świat — tym, który spełni każde marzenie i spełni wszystkie oczekiwania. Tak podekscytowany życiem i tym, co przyniesie twoja przyszłość. Wierzyłeś w miłość, bajki, swoje szczęśliwe życie.



To było, oczywiście, zanim się pojawił i ukradł całe twoje istnienie. Byłeś taki młody i naiwny, że nie wszyscy są dobrzy. Przyniósł ci tyle podniecenia, tyle radości, tyle fałszywej miłości… że nawet nie zauważyłeś, jak żeruje na twoim niewinnym serduszku. Poczucie bycia pożądanym było tak pochłonięte tym nowym sposobem życia, twoją pierwszą (jak uważałeś) miłością, że pozwoliłeś mu pogrzebać cię żywcem. Idealna historia miłosna dla ciebie stała się dla niego idealną zimną sprawą.

Chociaż wtedy nie zdawałeś sobie z tego sprawy, teraz wiesz, że im młodszy wołałeś o pomoc, podczas gdy im starszy stałeś się nieświadomy rzeczywistości. Szkoda, że ​​nie powiedziałem ci, żebyś się zatrzymała i pomyślała. Szkoda, że ​​nie powiedziałbym ci, żebyś wyszedł, kiedy byłaś przed nami. Chciałbym, chciałbym, a teraz wiem bez wątpienia – powinienem.

Widzisz tę dziewczynę, którą jestem teraz, ona zbyt dobrze wie, w co się wpakowała — dziurę, z której jej zdaniem nie można się wydostać. Ona już cię nie rozpoznaje. Do diabła, ona zaczyna się nawet nie rozpoznawać. Dziewczyna w lustrze patrząca za siebie to nieznajoma. Płacze do snu i budzi się wyczerpana psychicznie, fizycznie, emocjonalnie ze swojej rzeczywistości. Ona nie płacze nad nim – płacze nad tobą.



List do dziewczyny, której już nie rozpoznaję

Samotna i przygnębiona, pełna niepokoju i strachu. I chociaż wszyscy ją znają, nie widzą rozpaczy z powodu fałszywego uśmiechu, który pojawia się na jej twarzy. Makijaż zasłania jej opuchnięte oczy od codziennego płaczu, życzliwość płynie z tego, że jest tak załamana w środku… że chce, aby wszyscy inni czuli się dobrze. Gdyby mogła się rozerwać i pozwolić swoim uczuciom wypłynąć, jej rodzina i przyjaciele byliby zbulwersowani. Myślą, że jest zmęczona długim dniem pracy, ale tak naprawdę jest zmęczona walką o ochronę tego, co z niej zostało.Jest wyczerpana od manipulacji, kontroli i codziennych bitew.To jak niekończący się cykl, kolejka górska wznosząca się i rozwalająca. Chociaż rzadkie, jego dobre dni sprawiły, że uwierzyła, że ​​może po prostu istnieje możliwość zmiany, ale w głębi duszy wie, że jest to mało prawdopodobne.

Jego drogi zebrały żniwo. Jego słowa zraniły ją tak głęboko, że dzwonią w jej umyśle jak nieustanny niepokój. Straciła odwagę, pasję, nadzieję. Czuje się jak pusta skorupa – ktoś, kto po prostu tam jest. Dopiero gdy zaatakuje ją kolejne słowo lub kolejna wściekłość jego złości obudzi ją, poczuje bicie serca. Nauczyła się nie czuć, nie oczekiwać, nie chcieć. Facet, któremu zaufała, że ​​ją pokocha, ochroni i poślubi, zniszczył całą jej istotę. Sprowadził ją na manowce. To nie była miłość. To było nadużycie. To było szaleństwo, szaleństwo i po prostu źle.



Więc chyba skończę ten list przepraszając cię (dziewczynę, którą znam) za to, przez co cię przeszłam. Codziennie się budzętroszkę silniejszyi módl się, abyś kiedyś do mnie wrócił. Że pewnego dnia zdobędę się na odwagę, by znów cię odnaleźć – zostawić go i spotkać się z tobą. Będę cię kochać. Ochronię cię. Będę walczyć o przyszłość. Nauczę Cię, jak być silnym, odważnym i pewnym siebie. Zostaniesz odbudowany, przerobiony i odzyskany. Z tych popiołów zabłyśnie piękno, a wraz z nim szczęśliwa przyszłość. Życie będzie w porządku – obiecuję ci to.

Dopóki nie spotkamy się ponownie,
i

przez A.L.