Gdyby nie moja siostra, nigdy nie byłabym w stanie zostać mamą
Getty Spojrzałem przez krawędź dachu stodoły, poczułem, że moje buty ślizgają się tylko trochę na kocu śniegu, ostrożnie cofnąłem się. - Ty idź pierwszy - powiedziałem do mojej siostry Jenny, nadając głosowi autorytatywny - starszą siostrę. Bez wahania rzuciła się z dachu do przedniego salta i wylądowała w puszystej kupce śniegu poniżej, śmiejąc się z zachwytu. Skoczyłem zaraz za nią i przez następne dwie godziny ćwiczyliśmy gimnastykę ze skoku z dachu - to zwykła sobota z życia dwóch kanadyjskich dziewczyn z farmy.
Dach jest tylko jednym z przykładów gotowości Jenny do wystawienia się na zewnątrz dla swojej starszej (a niektórzy mogą powiedzieć, że mądrzejszej, choć z pewnością bardziej niechętnej do ryzyka) siostry. Nauczyła mnie golić nogi, zawsze szła przede mną do przerażającego nawiedzonego domu na naszych lokalnych targach i kiedy miała sześć lat, woziła rodzinną kombi `` tylko po to, żeby zobaczyć, co się stanie '' (na szczęście nasza mama była szybkim sprinterem i nie przeoraliśmy się przez cały dom). Ona również została żoną na długo przed tym, jak ja to zrobiłem, urodziła swoje pierwsze dziecko, zanim skończyłem studia, a następnie urodziła drugie dwa miesiące po moim ślubie.
alimentos que hacen que tu vagina huela y sepa mal
Może być 15 miesięcy młodsza, ale prawie wszystko zrobiła jako pierwsza. Więc nie powinno to nikogo dziwić (i tak się nie stało), kiedy jako pierwsza zaproponowała nam zastępstwo, kiedy zdiagnozowano u mnie raka.
Miałem 30 lat, kiedy usłyszałem słowa: „Masz raka”. Pochodzą od mojego wstrząśniętego ginekologiem, który nigdy wcześniej nie widział takiego przypadku jak mój.Chłoniak nieziarniczy szyjki macicy.Rzadka diagnoza; nieoczekiwany u trzydziestoletniej wegetarianki, która ćwiczyła pięć razy w tygodniu i do tej pory podejmowała dobre decyzje życiowe - w tym pozwalając swojej młodszej siostrze być królikiem doświadczalnym.
Kiedy zadzwoniłem do Jenny, która wtedy mieszkała w Chicago, żeby przekazać jej nowiny, leciała pierwszym samolotem, a jej czteromiesięczna córka ciągnęła za sobą. Robiliśmy razem rzeczy, na które nie miałbym siły, na przykład dopasować perukę - rzeczywistość pogrąża się w tym, że wkrótce stracę włosy. A kiedy siedziała ze mną w salonie peruk, bardzo mnie rozśmieszała (i płakała tylko trochę), a potem powiedziała mi, że będzie nosić dla mnie moje dziecko, jeśli okaże się, że nie mogę.
Cóż, okazało się, że nie mogę.
Na szczęście byłam w remisji, a mój mąż i ja mieliśmy wystarczająco dużo zamrożonych embrionów przed rozpoczęciem leczenia, aby założyć własną drużynę hokejową; niestety te embriony nigdy nie stworzyłyby życia w moim ciele po chemioterapii i uszkodzonym przez promieniowanie. Kiedy Jenna powiedziała, że będzie nosić dla mnie dziecko, nie jestem pewien, czy dokładnie wiedziała, co oferuje: miesiące lekarstw i wizyt płodnych, niezliczone procedury, prawnicy i kontrakty, poranne mdłości i spodnie z gumką, które nie kończy się podskakującym dzieckiem w jej ramionach.
Ale była matką, razy dwa. I była zdeterminowana, że poznam tę radość. Zrobiła więc kolejny skok z innego rodzaju dachu i stała się naszą ciążową surogatką.
Nie było to łatwe dla żadnego z nas. Cierpiała na spuchnięte kostki, całodzienne nudności i wyczerpanie (miała zajęty gabinet chiropraktyczny i dwoje małych dzieci pod stopami). Zmagałam się z niepokojami związanymi z byciem przyszłą matką z daleka. Miażdżący smutek, że nigdy nie czujesz, jak twoje własne dziecko kopie od wewnątrz. Ale były też piękne chwile. Tak jak wtedy, gdy po raz pierwszy usłyszeliśmy bicie serca. Albo kiedy dowiedzieliśmy się, że nasze dziecko jest dziewczynką. Świętujemy mój baby shower - jej ogromny brzuch, mój wciąż płaski, oboje promieniejemy.
W zatłoczonej sali porodowej - wypełnionej naszą położną, dwiema pielęgniarkami rodzącymi, studentem lekarza, mną, moim mężem, Jenną, jej mężem - trzymałem jedną z nóg Jenny, kiedy pchała, bez znieczulenia zewnątrzoponowego, i patrzyłem, jak moja córka przychodzi na ten świat .
- Wsiadaj do łóżka - powiedziała jedna z pielęgniarek, gdy tylko nasza córka wyszła. Niezgrabnie, wciąż w szoku po jej narodzinach, położyłem się niezgrabnie na krawędzi wózka. Wszyscy się roześmiali, a pielęgniarka powiedziała: „Jak myślisz, ile dokładnie ma ta pępowina?”. Więc wtuliłam się w moją siostrę i położyłam córkę na piersi, wszyscy troje wciąż połączeni razem przez jedną spektakularną chwilę.
Moja córka urodziła się doskonale pod każdym względem, rozwija się na każdym kroku. Jest moim wypluwanym obrazem, chociaż widzę w niej też dużo jej taty. Jeśli chodzi o to, czy będzie skakać z dachów stodoły, jak jej ciocia, to się dopiero okaże - choć podejrzewam, że ma w DNA także trochę mojej niechęci do ryzyka.
Myślę, że w ten czy inny sposób mielibyśmy dziecko. Może inny surogat. Albo przez dar adopcji. Ale gdyby moja siostra nie wstała pierwsza i powiedziała, że pomoże nam zostać rodzicami, nie zrobilibyśmy tegonaszcórka. Nie byłabym matką tego dziecka, które swoim przybyciem odebrało piekło naszym doświadczeniom prowadząc do niej, zmiażdżyło je w małą kulkę i wrzuciło do głębokiej, ciemnej studni, gdzie nie może już złamać mi serca.
Więc bez mojej siostry nie byłabym matką.
Z powodu mojej siostry jestem matką.
Dziękuję ci, moja droga siostro, za to, że zawsze jesteś gotów iść pierwszy.
diferentes formas de hacer una mamada
Karma Brown jest wielokrotnie nagradzaną dziennikarką i niezależną pisarką, a jej najnowsza książka „The Choices We Make” ukaże się w lipcu. Odwiedź ją u Karmystronie internetoweji @WriterKarma na Twitterze.