Zmierz się z lękami w wieku 40 lat

PrzezEmily Listfield



Jaki dojrzały czterdziestolatek boi się prowadzić? To byłbym ja.

Kilka miesięcy po moich 17. urodzinach miałem straszny wypadek samochodowy. Nie prowadziłem i nie było to niczyja wina - ale w ciemną, deszczową noc na nieoświetlonej wiejskiej drodze zjechaliśmy z moim chłopakiem do góry nogami przez czterdziestometrowy wąwóz. Na szczęście, poza kontuzjami i kilkoma szwami, oboje byliśmy w porządku. Potem przez kilka miesięcy trząsł się, wchodząc na miejsce pasażera. Miałem już pozwolenie na naukę, ale perspektywa jazdy teraz mnie przerażała.



Z biegiem czasu strach przeszedł w prawdziwą fobię. Jazda samochodem, tak integralna część amerykańskiego stylu życia i psychiki, wydawała się całkowicie poza mną. Po studiach wróciłem do mojego rodzinnego Nowego Jorku, gdzie łatwo jest poruszać się komunikacją zbiorową. Niemniej jednak wstydziłem się nie tylko niemożności prowadzenia samochodu, ale także niepowodzenia w przezwyciężeniu lęku, który był u jego źródła. Ten niepokój w dużej mierze wpłynął na mój obraz siebie. (Cześć, mam na imię Emily i nie prowadzę). Fakt, że nie mogłem się zmusić do usiąść za kierownicą, z pewnością stanowił słabość mojej postaci.

Mając 30 lat, zdeterminowany, by przezwyciężyć strach przed jazdą, wziąłem lekcje. Z instruktorem u boku czołgałem się po ulicach Nowego Jorku, nigdy nie jadąc szybciej niż 3 mile na godzinę - i nawet wtedy ściskałem mu kostki. Mimo to udało mi się zdobyć licencję. Trzy miesiące później wyszłam za mąż - a mój mąż (za moją namową) prowadził samochód przez następną dekadę.

Kilka tygodni przed moimi czterdziestymi urodzinami dostałem zadanie pisemne, które wymagało ode mnie wyjazdu do Kalifornii. Chociaż wcześniej podróżowałem sam w interesach, trzymałem się miast, w których dostępne były taksówki. (Mniejsza o konieczność;strachjest prawdziwą matką wynalazków.) Tym razem do osoby, z którą miałem przesłuchać, można było dotrzeć tylko za kierownicą. Poprosiłem męża, żeby do mnie dołączył i próbowałem sprzedać to jako mini wakacje (moja mama obserwowała naszą córkę), ale oboje wiedzieliśmy, czego tak naprawdę szukam: szofera.



momentos sexuales en 50 tonos de gris

Mój mąż zgodził się, chociaż był zawalony pracą. (Przez lata próbował z heroiczną dozą cierpliwości zachęcić mnie do jazdy, aż w końcu, ku mojej uldze, zrezygnował.) Czułem się winny - a co gorsza, dziecinny i śmieszny. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że będę tak zależny na tym etapie mojego życia. Musiałem raz na zawsze pokonać ten strach. Zdecydowałem, że najlepszym prezentem na 40. urodziny, jaki mogłem sobie dać, była kolejna runda nauki jazdy. Mój instruktor zapewnił mnie, że miał „przypadki” jak ja wcześniej i udało mu się pokonać ich fobię popędu. Tak bardzo chciałem być jego kolejną historią sukcesu.

Tydzień przed moimi urodzinami polecieliśmy z mężem do San Francisco. Umówiliśmy się, że zostanie w mieście, odwiedzając przyjaciół, podczas gdy ja jechałem 25 mil na północ, aby przeprowadzić wywiad. Kiedy odbierałem mu kluczyki do wypożyczonego samochodu, każda komórka w moim ciele nalegała, żebym powiedział: „Nie, proszę, nie mogę tego zrobić, ty prowadzisz”. Ale byłem zdecydowany wejść w następną dekadę mojego życia wolny od tego absurdalnego strachu. Kiedy przeszedłem przez most Golden Gate, zaczął się ogarniać ostrożny optymizm. Włączyłem radio, czując się bardzo potężny, bardzo: „Jestem kobietą, usłysz mój ryk”. Przede mną otworzyła się przyszłość, moja do wzięcia.

To powinien być koniec historii. Zwycięstwo. Nauczona lekcja jazdy. Ale jeśli jest możliwe, aby przejechanie 50 mil słoneczną drogą w Kalifornii pozostawiło cię z zespołem stresu pourazowego, tak właśnie się stało. Kiedy wróciłem do miasta i zaparkowałem samochód, zlałem się zimnym potem. Wszystkie te samochody pędzące autostradą, cała ta potencjalna utrata kontroli - nigdy więcej nie chciałem tego robić. Pokuśtykałem do naszego hotelowego lobby i zamówiłem (ogromny) kieliszek wina, czekając na powrót męża. Tak, zrobiłem to - i strach był teraz silniejszy niż kiedykolwiek.



Wyobrażałem sobie, że wieczór będzie świętem mojej nowo odkrytej wolności. Zamiast tego chciałem tylko wczołgać się do łóżka i ukryć przed światem. To oczywiście zrujnowałoby oba mojeinoc mojego męża. Nagle zdałem sobie sprawę, że mam wybór, nie tylko w kwestii wieczoru, ale także swojego życia. Tak, wino kopało, ale to nie umniejsza świadomości: nadal mógłbym pozwolić, by strach mnie pożerał, lub zaakceptować to jako tylko jeden z elementów mojej osobowości, miejsce i idź się zabawić.

W tej chwili podniósł się olbrzymi ciężar i strach stracił całą władzę nade mną - bo w chwili akceptacji tego po raz pierwszy w pełni akceptowałem siebie. Nie możesz prowadzić? Więc co! Wolałbym się wyśmiewać z tego słabego, niż przyznać mu władzę. W wieku 40 lat zasłużyłem na prawo, by nie próbować naprawiać wszystkiego w sobie, nie ukrywać się ani nie być zawstydzonym dziwactwami, które sprawiają, żeja. Siedząc tam, gdy zapadał zmierzch, zrozumiałem, że prawdziwa pewność siebie przyjdzie nie do pokonania każdego ostatniego wyzwania w życiu (zresztą niemożliwości), ale raczej do zaakceptowania siebie w całej mojej wieloaspektowej, głupiej i wadliwej ludzkości. W końcu pokonałem strach. Przyszłość naprawdę czekała na mnie. Tak było zawsze. I naprawdę warto było to uczcić.

cómo supe que mi matrimonio había terminado

->

napędowy Dzięki uprzejmości podmiotu

Nasze lęki, my sami - Czytelnicy REDBOOK ujawniają to, co ich najbardziej przeraża.

„Po raz pierwszy doświadczyłem lęku wysokości sześć lat temu, siedząc na dachu garażu moich rodziców, wymieniając niektóre gonty. Byłam w ciąży i po raz pierwszy posmakowałam zawrotów głowy i od tamtej pory nie byłam na drabinie. Czuję się trochę zakłopotana irracjonalnym strachem i nie chcę go przekazywać moim dzieciom. Więc udaję to, kiedy tylko mogę, tak jak wtedy, gdy wybrałem się na wycieczkę po latarni morskiej z plecakiem mojego syna Cub Scout. Z drugiej strony czuję, że posiadanie ludzkich słabości jest oznaką dojrzałości. Chciałbym móc to wszystko zrobić - ale na razie nie oznacza to oderwania się od ziemi!
Beth Seiser, 43, Eastham, MA

„Strasznie się boję jazdy. Prawo jazdy otrzymałem dopiero w wieku 20 lat, kiedy miałem małe dziecko i musiałem się poruszać, gdy mój mąż był w pracy. Jeździłem tylko lokalnie i miałem ataki paniki podczas jazdy po ruchliwej autostradzie lub w dużym mieście. Mam sposoby na radzenie sobie z fobią w mieście, na przykład zapamiętywanie tras i nigdy nie zbaczanie z nich oraz unikanie ruchliwych ulic. To frustrujące, ponieważ moja ograniczona „strefa komfortu” ogranicza moje zaangażowanie w wielkie możliwości w pobliskim mieście Houston. Wiem, że tęsknię.
Stacey Nerdin, 35, Katy, TX

- Po tym, jak zobaczyłemSzczęki 3-Dz moim młodszym bratem przestraszyłem się rekinów. Martwiłem się, że wpadną do basenu podczas pływania, hiperwentylowałem się ze strachu podczas nurkowania, a Bruce zGdzie jest Nemowysłał mnie do łez, kiedy był na ekranie. Nie znalazłem jeszcze sposobu na pokonanie tego strachu, ale przeprowadziłem się do Kolorado, aby uciec od oceanu. Moi przyjaciele żartują, że chociaż mieszkam bez dostępu do morza, prawdopodobnie jestem przekonany, że istnieją rekiny górskie, które tylko czekają, aż stracę czujność! Nie będę dyskredytować tej teorii.
Suzanne Bastien, 35, Aurora, CO