Po 4 latach nieudanej nauki korzystania z nocnika nauczyliśmy się jednej bardzo ważnej lekcji

Doświadczenie nauki korzystania z nocnika przez nasze najstarsze dziecko było, mówiąc zwięźle, kompletnym koszmarem. Jednak przyznanie się do porażki i poddanie się porażce jest tematem tabu, zwłaszcza jeśli Twoje dziecko ma więcej niż trzy lata i nadal nosi pieluchy.



Kiedy już idą, tak wielu z nas nagle ukrywa pieluchy, w milczeniu trzymając się nadziei, że ujawniające się wypadki nie zdarzają się w środku zabawy lub godziny opowieści w bibliotece.

juegos sexuales para darle vida a la relación

Nasze najstarsze dziecko urodziło się przedwcześnie i spędziliśmy trochę czasu na OIOM-ie. Kiedy byliśmy w domu, skupiliśmy się na wzmocnieniu jego mięśni, aby przygotować się do chodzenia i karmienia się pokarmami stałymi. Nasz chłopiec urodził się z hipotonią, czyli niskim napięciem mięśniowym, spowodowanym jego wcześniactwem. Dla niego ma to wpływ na mięśnie ramion i nóg, ale także mięśnie całego ciała, zwłaszcza te, które wspomagają trawienie.



Kiedy zaczął jeść stałe pokarmy, odczuwał silny ból. Nie tylko miał problemy z chodzeniem i utrzymywaniem równowagi, ale także miał duże trudności z podawaniem gęstej żywności. Kiedy z apetytem jadł pokarmy stałe, następnego dnia miał bolesne zaparcia. Z tego powodu zaczął lękać się jedzeniabyle coto nie było oczyszczone. Co więcej, starał się wykorzystać mięśnie tułowia do utrzymania równowagi, zwłaszcza gdy był zawieszony w powietrzu na huśtawce lub toalecie.

Zaczął chodzić w wieku około dwóch i pół roku, a jego fizjoterapeuta dał nam „protokół treningu korzystania z toalety”, który możemy zacząć wdrażać w domu. Wyjaśniła, że ​​dzieci w jego wieku rozpoczynają ten proces. W rzeczywistości wiele dzieci odniosło sukces w nauce korzystania z nocnika w wieku dwóch lat. Moje serce puchło z poczucia winy, tak jak zawsze, gdy przypominano mi, że jesteśmy „w tyle w rozwoju”.

W połączeniu z tą świadomością i „poczuciem winy mamusi” musiałem znosić komentarze innych.Dlaczego nie był jeszcze szkolony jak jego młodszy kuzyn? Dlaczego mi się przeciwstawiał? Czy zbadałeś go na autyzm? Co z nim nie tak?Te pytania nie pozwalały mi zasnąć w nocy.



Nasz chłopiec był odporny na typowe techniki nauki korzystania z toalety, ale jest bardzo inteligentny i wiedziałem, że tak jestniekwestia nieposłuszeństwa. Pomysł, by spróbować utrzymać równowagę na desce sedesowej, był dla niego po prostu przytłaczający. Co więcej, psychicznie połączył ból związany z zaparciami z toaletą.

Budził się w środku nocy krzycząc, że „toaleta go atakuje”. Może się to wydawać trochę głupie, ale dla naszego małego chłopca był to bardzo realny i rozdzierający serce strach, który całkowicie sparaliżował jego postępy.

Wiedziałem, że aby mógł spotykać się z rówieśnikami i chodzić do przedszkola, to zrobipotrzebastawić czoła i pokonać te irracjonalne lęki i zastąpić je poczuciem własnej skuteczności i pewnością siebie. Z każdym mijającym dniem odczuwałem rosnącą presję, aby to się stało. Musiałby pewnie przyjmować pewne pokarmy stałe i musiałby korzystać z toalety, a nie pieluch.



Niezależność toalety jest jednym z prekursorów gotowości szkolnej, więc jeszcze bardziej odczułem desperację, by przyspieszyć ten proces. Czułem się uwięziony w stanie lęku przed wypełnieniem luki między tym, czym onmógłbyzrobić i co wiedziałem, żepowinienrobić - przynajmniej rozwojowo.

Postępowaliśmy zgodnie z protokołami przekazanymi nam przez najlepszych specjalistów. Wydaliśmy setki dolarów na drogie programy i grube książki, w których zachwalaliśmy, że szkolenie jest możliwe w „zaledwie trzy dni”. Zainwestowaliśmy w co najmniej 10 różnych nocników, siedzisk, a nawet „pisuar dla dzieci” do montażu na ścianie. Wypróbowaliśmy każde dostępne podejście. Nic nie działało. Krótko mówiąc, czuliśmy się jak porażki, gdy przyszły i minęły jego czteroletnie urodziny.

Potem nadeszła chwila jasności i prawdy - przemieniające objawienie dla rodziców. Jedyne, czego nie próbowaliśmy, to czekać doonbył gotowy.

Przestaliśmy trenować, bo on już wiedział, co robić. Odrzuciliśmy to, co społeczeństwo mówiło nam, że jest „normalne” i po prostu czekaliśmy, aż jego ciało będzie wystarczająco silne, aby poradzić sobie zarówno ze strachem, jak i ważnym kamieniem milowym.

Dwa miesiące później po raz pierwszy obudził się całkowicie czysty i suchy. Rozpoznał swoje osiągnięcie i poprosił o noszenie bielizny. Wszedł na nocnik, poszedł sam, kiedy poczuł, że musi iść, i zamknął za sobą drzwi. Nasz duży chłopiec nagle nie potrzebował naszej pomocy i ostatnia pielucha została wyrzucona do kosza. Jego mięśnie dostosowywały się, a jego strach był tylko wspomnieniem.

Dowiedziałem się, że możemy spróbować zmusić nasze dzieci do przestrzegania naszego harmonogramu i wymagań społeczeństwalubmożemy zdecydować się czekać z cierpliwością, zrozumieniem, wsparciem, łaską i miłością - ażonesą gotowi do lotu z narzędziami, które im daliśmy.

Dzięki uprzejmości Sarah Scott